Przedstawicielka rosyjskiej dyplomacji dała do zrozumienia, że Moskwa dysponuje konkretnymi dowodami, wskazującymi na kontakty Turcji z terrorystami. "Nie tylko chcemy przekazywać dane, ale również jesteśmy gotowi systematycznie wymieniać się informacjami z naszymi zachodnimi partnerami" - oświadczyła Marija Zacharowa.

Dodała też, że Rosja od dawna apeluje do USA i NATO o skoordynowanie działań antyterrorystycznych koalicji, które na Bliskim Wschodzie walczą z dżihadystami. Już wcześniej rzeczniczka rosyjskiego MSZ tłumaczyła, że Rosja nie dzieli terrorystów na "dobrych" i "złych". "Jeśli zachowują się oni jak terroryści i mówią jak terroryści, to są terrorystami" - stwierdziła Zacharowa.

Rosyjskie media przypominają, że deklaracja Moskwy, dotycząca ujawnienia dowodów na współpracę Ankary z terrorystami Państwa Islamskiego ma związek z konfliktem rosyjsko-tureckim. Stosunki między tymi państwami uległy gwałtownemu ochłodzeniu po tym, gdy tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjskiego bombowca nad swoim terytorium.

>>> Czytaj też: Europę zaleje jeszcze więcej imigrantów? Państwo Islamskie przejmuje Libię