W skład polskiej delegacji wchodzą też przedstawiciele resortów rozwoju, spraw zagranicznych i organizacji biznesowych, a także 20 firm reprezentujących takie branże jak na przykład: energetyka, maszyny rolnicze, przemysł spożywczy.

Marek Kłoczko z Krajowej Izby Gospodarczej zwraca uwagę, że Indie są uznawane za jeden z najbardziej perspektywicznych rynków na świecie. Szacuje się, że kraj ten w tym roku będzie się rozwijał w tempie 7 i pół procent. Przypomina, że nasze doświadczenia współpracy z Indiami sięgają wielu dziesiątek lat. "Tam możliwości są ogromne. Chodzi między innymi o współpracę w szeroko pojętej energetyce, ale to także bardzo perspektywiczny rynek dla naszej żywności" - dodaje.

Marek Kłoczko zaznacza, że w Indiach bardzo istotne są też dobre kontakty polityczne, bo otwierają bramy dla przedsiębiorców. Dlatego na pewno z dobrym odbiorem spotka się obecność przedstawicieli naszego rządu. Wicepremier Gliński będzie rozmawiał z premierem Indii Narendrą Modim.

Strona indyjska- jak mówi Marek Kłoczkk- jest mocno zainteresowana inwestycjami zagranicznymi, co także może być szansą dla polskiego biznesu.
Według danych resortu rozwoju, w ciągu jedenastu pierwszych miesięcy ubiegłego roku obroty handlowe polsko-indyjskie wyniosły ponad 2 miliardy dolarów, były o 3,3 procent niższe niż w analogicznym okresie 2014 roku.

Do Indii sprzedajemy między innymi wyroby elektromaszynowe, metalurgiczne, a także przemysłu chemicznego. Coraz większe znaczenia w naszym eksporcie mają artykuły rolno-spożywcze.

Sprowadzamy z tego kraju przede wszystkim wyroby przemysłów chemicznego i lekkiego.

Kolejna polska misja biznesowa uda się do Indii - do Kalkuty za kilkanaście dni. 

>>> Czytaj też: Czy światu naprawdę grozi "oilmageddon"? Oto fakty o stanie globalnej gospodarki