Bezrobocie w krajach strefy euro utrzymuje się na ponad 10-proc. poziomie od ponad 6 lat. Jednak zbiorczy wskaźnik nie pokazuje różnic na poziomie krajowym, które mogą zasadniczo wpływać na wzrost mobilności siły roboczej.

Sytuacja mocno odbiega od średniej na przykład w Niemczech. Bezrobocie w Niemczech obliczane na podstawie tamtejszej metodologii niewiele przekracza 6 proc. Według Eurostatu wynosi jeszcze mniej, zaledwie 4,3 proc. W zdecydowanie gorszej sytuacji znajdują się obecnie Portugalia i Hiszpania. Bezrobocie w pierwszym z tych krajów wynosiło w styczniu 12,2 proc., podczas gdy w sąsiednim aż 20,5 proc.

Stopa bezrobocia wśród najmłodszych pracowników w wielu krajach przekracza 30 proc. Szef EBC Mario Dragi określił tę sytuację mianem „tragedii”. Wysiłki Europejskiego Banku Centralnego polegające na prowadzeniu programu luzowania ilościowego w celu pobudzenia unijnej gospodarki i podwyższenia inflacji jad dotąd zawodzą.

Udało się jednak zmniejszyć stopę bezrobocia, które w kwietniu 2013 roku osiągnęło rekordowe 12,1 proc. Znacznie wzrosła także mobilność pracowników. Od przedkryzysowego 2007 do 2013 roku wzrosła ona aż o 15 proc. – wynika z opublikowanego w styczniu badania przeprowadzonego przez Heiko Petersa z Deutsche Banku.

Docelowym miejscem zarobkowej migracji są przede wszystkim nasi zachodni sąsiedzi. Osoby trafiające na tamtejszy rynek pracy muszą się jednak liczyć z bardzo dużą konkurencją pracowników wywodzących się z krajów Europy Zachodniej. Do tego trzeba jeszcze doliczyć ponad milion uchodźców, którzy trafili do Niemiec w samym 2015 roku.

- Imigranci zarodkowi z takich krajów jak Włochy i Hiszpania muszą się liczyć z większą konkurencją, zarówno ze strony wysoko- , jak również nisko wykwalifikowanych pracowników – mówi Peters.

Peters podkreśla, że mobilność pracowników jest kluczowa dla utrzymania stabilności w strefie euro. Pozwala bowiem na skuteczniejszą absorbcję gospodarczych szoków. Problemem strefy euro są spore różnice kulturowe pomiędzy poszczególnymi krajami, które trudno jest przezwyciężyć pracownikom. Z tym problemem nie musi się natomiast zmagać np. homogeniczne amerykańskie społeczeństwo.

Największą przeszkodą w relokacji siły roboczej jest niechęć do opuszczania rodziny i przyjaciół – wynika z przeprowadzonego przez UE w 2010 roku sondażu. Kolejne problemy negatywnie wpływające na skalę migracji to nieprzyjazne regulacje prawne i systemy administracyjne, trudności z poruszaniem się po obcych rynkach pracy oraz różnice kulturowe.

Bariery te są łagodniejsze w przypadku Wielkiej Brytanii, w dużej mierze ze względu na obowiązujący tam powszechnie znany język angielski oraz liberalne prawo pracy. Również to może się jednak zmienić w kontekście potencjalnego Brexitu.

>>> Czytaj też: Volkswagen kończy miliardową inwestycję w Polsce i szuka pracowników