Istnieje dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo, że dorośli Amerykanie o dochodach powyżej 75 tys. dol. będą korzystali z serwisów typu Uber albo Airbnb, niż najbiedniejsze grupy społeczne – wynika z najnowszego badania Pew Research Center. Okazuje się także, że absolwenci studiów mają większe szanse na stanie się konsumentami w nowej cyfrowej gospodarce, niż osoby o niższym wykształceniu - pisze portal Quartz.com

Amerykanie o niskich dochodach rzadko korzystają ze zdobyczy ekonomii dzielenia się (ang. sharing economy), a nawet często nie słyszeli o niej. Zaledwie 10 proc. osób w USA o rocznych dochodach poniżej 30 tys. dol. skorzystało z usług na żądanie w zakresie transportu, a około połowa z tych osób w ogóle nie jest z nimi zaznajomiona. Jeszcze mnie osób korzystało z platform oferujących zakwaterowanie turystom – tylko 4 proc. osób z tej kategorii dochodowej korzystało kiedykolwiek z platformy typu Airbnb. 69 proc. osób z tej grupy w ogóle nie wie, co to jest.

Opublikowane przez Pew Research dane nie są zbytnio zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, że z portalu Airbnb korzystają głównie turyści podróżujący w celach wypoczynkowych, a tylko odpowiednio zamożne osoby mogą sobie na to pozwolić.

Współtwórca raportu Aaron Smith podkreśla, że usługi na żądanie są też ściśle powiązane z nowymi technologiami. – Osoby o niskich dochodach są mniej skłonne, niż bogate do testowania nowych rozwiązań technologicznych – mówi Smith.

Trochę bardziej skomplikowana jest sytuacja z Uberem i innymi firmami oferującymi podobną usługę. Z tego typu środka transportu korzystają w podobnym stopniu przedstawiciele różnych ras. Jednak w pod względem innych ekonomicznych aspektów różnice pomiędzy tymi grupami są znaczne.

Badania Pew Research są bardzo wartościowym dodatkiem do licznych analiz nowego typu usług, które wcześniej koncentrowały się przede wszystkim na producentach, a nie konsumentach.

Badanie potwierdziło też jedną niezaprzeczalną rzecz: ekonomia dzielenia się rozwija się w bardzo szybkim tempie.

>>> Polecamy: Wielki powrót kultowej marki. Nokia znów będzie produkować tablety i smartfony