statystyki

Rodzice 200+. Młodsze pokolenie nie daje sobie rady?

6 sierpnia 2016, 14:43
Źródło:Media

źródło: Inne

57 procent Polaków po 50. roku wspiera finansowo swoje dzieci i wnuki. Ale to nie jedyna forma pomocy udzielana młodszemu pokoleniu. 44 procent osób po pięćdziesiątce przyznaje, że nadal mieszka z nim dziecko lub wnuk – wynika z badania „Polacy 50+ a wsparcie rodziny” przeprowadzonego przez instytut badawczy Millward Brown dla Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Reklama

Reklama

Średnia kwota wsparcia bliskich, jaką przeznaczają osoby pokolenia 50+ to 207 zł. Ale 17% ankietowanych dofinansowuje swoje dzieci kwotą do 400 zł miesięcznie, a 13% przekazuje potomkom ponad 400 zł. 34 % Polaków 50+ przyznaje, że mieszka z dziećmi, a 8% z wnukami, co oznacza, że opłaca za nich koszty mieszkania.

- Młodego pokolenia po prostu nie stać na to, by być samodzielnym. Kupno własnego mieszkania uniemożliwia brak zdolności kredytowej. Niskie zarobki często nie wystarczają, by wynająć coś dla siebie. Mieszkanie z rodzicami jest dla wielu osób ogromnym wsparciem. Wiadomo, że mama i tata nie zamkną lodówki, nie odłączą prądu – komentuje Adam Łącki, prezes KRD BIG. S.A.

Najczęściej finansowego wsparcia młodszemu pokoleniu udzielają osoby w wieku 55 lat (66%) czyli rodzice 20-30-latków. Ale podobnie czyni niewiele mniejszy odsetek Polaków między 60 a 70 rokiem życia. A to oznacza, że 61% seniorów pomaga się utrzymywać… 40-latkom.

Najczęściej swoim dzieciom pomaga co siódmy Polak po 50. mieszkający na Podlasiu, podobnie jest w województwie Zachodniopomorskim. Najrzadziej młodszemu pokoleniu pomagają mieszkańcy województwa opolskiego (48%) i wielkopolskiego (44%) oraz osoby mieszkające na wsi i gorzej sytuowane.

- Osoby żyjące w miastach i aglomeracjach miejskich zarabiają więcej, dlatego częściej mogą pozwolić sobie na wsparcie bliskich. Polacy 50+ najwięcej pieniędzy, bo prawie 900 zł, wydają na jedzenie. Bieżące rachunki, komunikacja i koszty leczenia to kolejne 1 000 zł. Jeżeli ktoś zarabia około 2 tys. zł, a tak często to wygląda w małych miejscowościach, to po prostu nie jest w stanie dofinansowywać swojego potomstwa – mówi Adam Łącki.

źródło: Inne

Częściej pomagają swoim bliskim osoby z wyższym wykształceniem, niż te z wykształceniem podstawowym. Kwota wsparcia jest również znacznie wyższa. Ma to związek z wysokością zarobków oraz miejscem zamieszkania – ci mieszkający w mieście zarabiają więcej. Automatycznie stać ich na wsparcie swoich dzieci i wnuków.

Okazuje się, że dotacja w postaci kilkuset złotych miesięcznie, czy możliwość mieszkania z rodzicami, to nie jedyna pomoc oferowana przez Polaków 50+, 11% z nich bierze kredyty dla swoich bliskich. Niestety podpis na umowie czasem wpędza ich w kłopoty.

- Od kilku lat obserwujemy narastające zjawisko pożyczania „na babcię lub dziadka” – dotyczy to zarówno pożyczek gotówkowych w bankach czy firmach pożyczkowych, jak i zakupów ratalnych. Renciści i emeryci mają stałe dochody, więc dla banku są wiarygodni, w przeciwieństwie do wnuczka bez zdolności kredytowej. Seniorzy dają wiarę młodszym członkom rodziny, że ci będą spłacać dług, a potem są bardzo zdziwieni, kiedy zgłasza się do nich windykator - opowiada Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji z firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Tymczasem w świetle prawa dłużnikiem jest ta osoba, która podpisała umowę, a nie ta, która wykorzystała podwyżkę. Zatem to od seniorów windykatorzy dochodzą niezapłaconych rat. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że emeryci są zadłużeni na 2,33 miliarda złotych i dług ten wzrósł przez ostatnie pół roku o 280 milionów złotych.

Reklama

Reklama

  • fg43430(2016-08-06 21:26) Odpowiedz 151

    jak sie zarabia 1500 zł to jak sie usamodzielnić ?????????????????

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • nrn(2016-08-06 16:52) Odpowiedz 719

    Guzik tam ich nie stać. U mamy na garnuszku wygodniej. Pracuja, zarabiają a na swoje iść nie chcą. Znam takich kilku, w tym jednego u mnie w domu :) :)

  • wanam(2016-08-06 23:04) Odpowiedz 41

    Ale bzdety. Jeżeli ktoś ma dziecko po 32 roku życia, to dziecko to mieszka z nim po 50. Gdzie niby ma mieszkać licealista?

  • joanna(2016-08-07 06:46) Odpowiedz 43

    W przypadku najlepiej wykształconych 50letnich rodziców wskaźnik ten sięga pewnie 100%. Bo utrzymują dzieci studiujące i uczące się. Co wynika późniejszego wieku rodzenia dzieci przez lepiej wykształcone matki. W rodzinach patologicznych dziecko 50latka (o ile ten jeszcze żyje i jest na wolności) jest zapewne całkowicie samodzielne. Cokolwiek by to nie oznaczało. I tyle warte są te "statystyki" w temacie "usamodzielniania się młodych".

  • poczytajcie(2016-08-07 22:13) Odpowiedz 10

    a kto z was pomyslal ze wina niskich zarobkow to 1.Deficyt panstwowy > zakaz deficytu, brak wysokich podatkow 2.Drogie mieszkania > to wina kreacji pieniadza> likwidacja systemu rezerwy czastkowej, likwidacja RPP, parytet zlota, kazdy kupi mieszkanie za gotowke po 2-3latach. Gospodarka rozwijana nie o kredyt tylko oszczednosci. 3.Likwidacja przywilejow emerytalnych mundurowki,gornicy, rolnicy. 4.Likwidacja zus

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze