statystyki

"Financial Times": Europa nie potrzebuje kontrrewolucji Orbana i Kaczyńskiego

8 września 2016, 10:09 | Aktualizacja: 08.09.2016, 11:36
Źródło:PAP
“Financial Times”

“Financial Times” źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Chris Ratcliffe

Polska i Węgry powinny wystrzegać się podważania unijnych wartości, dzięki którym nowe kraje członkowskie przeszły udaną transformację i udało się utrzymać pokój w Europie - pisze w czwartek "Financial Times" . UE nie potrzebuje takiej rewolucji - dodaje.

Reklama

Reklama

"Kraje Zachodu od dawna zakładały, że konserwatywny nacjonalistyczny lider Węgier Viktor Orban i szef polskiej partii rządzącej Jarosław Kaczyński uczą się od siebie" i obserwują się nawzajem - czytamy w brytyjskim dzienniku.

"Teraz obaj dali uderzające dowody swojej bliskości, po raz pierwszy pojawiając się wspólnie na scenie w Polsce i obsypując się nawzajem pochwałami" - dodaje. Orban i Kaczyński szeroko krytykowali dzisiejszą Europę, od potępiania imigrantów po krytykowanie globalnego kapitału oraz zapewniali, że "zreformują Brukselę i będą dążyli do nowej wizji UE" - wyjaśnia "FT".

Według dziennika "na pozór niektóre z ich propozycji wydają się rozsądne". Bez wątpienia konieczna jest debata na temat przyszłego kierunku UE po Brexicie. "Dwaj przywódcy chcieliby luźniejszej Wspólnoty, ze zwrotem pewnych uprawnień do krajów członkowskich, co zgadza się z życzeniami niektórych zachodnich partii, nawet jeśli wiele stolic nie podziela gotowości do zmiany unijnych traktatów" - czytamy.

Jednak zdaniem "FT" "bardziej niebezpieczny jest kulturowy atak na europejskie wartości, który stanowi podstawę krytyki Brukseli" ze strony Orbana i Kaczyńskiego. Jak przypomina dziennik, największym punktem zapalnym jest kryzys migracyjny, gdyż Polska i Węgry odrzucają plan UE dotyczący rozdziału uchodźców w UE.

Wydaje się, że "Orban i Kaczyński postrzegają obecne kłopoty UE jako szansę na lansowanie własnych, bardziej społecznie konserwatywnych priorytetów". "Premier Węgier zapowiadał, że buduje +nieliberalne+ państwo, które według niego wciąż respektuje wolność i demokrację, ale większy nacisk niż na wartości liberalne kładzie na religię, rodzinę czy bezpieczeństwo narodowe. Kaczyński nie wykorzystuje nieliberalnej etykiety, ale jego poglądy są bardzo podobne. Takie podejście zagraża podstawowym wartościom UE, jakimi są otwartość i tolerancja" - ostrzega "FT".

Gazeta zauważa, że ograniczanie kompetencji instytucji UE grozi również podkopaniem ich zdolności do kontrolowania wyzwań dla demokracji i rządów prawa, jakie pojawiły się za czasów Orbana i Kaczyńskiego. "Obaj, pod pretekstem naprawy dawnych problemów, dążą do konsolidacji władzy. Jednak w międzyczasie osłabili wolność mediów i doprowadzili do erozji mechanizmów gwarantujących zachowanie równowagi politycznej" - czytamy.

Orban chce zmniejszyć i tak ograniczone kompetencje UE do radzenia sobie z takimi problemami, zapewniając, że zawetuje każdy krok mający na celu ukaranie Warszawy za jej zachowanie. "FT" zauważa, że słabszy unijny nadzór mogą wykorzystać coraz popularniejsze partie skrajnie prawicowe.

"Orban i Kaczyński powinni mieć się na baczności, by nie szkodzić własnemu interesowi narodowemu", gdyż ich ostra krytyka może podważyć stosunki z pozostałymi krajami UE - czytamy. Gazeta przypomina, że chociaż Czechy i Słowacja, czyli partnerzy Warszawy i Budapesztu z Grupy Wyszehradzkiej, są pełni zrozumienia dla reformy UE, to dystansują się od niektórych radykalnych oświadczeń płynących z Polski i Węgier.

"FT" dodaje, że oba kraje niezmiernie skorzystały na członkostwie w zachodnich instytucjach po upadku ZSRR, otrzymując z Unii miliardy euro w funduszach. "Polska presja demokratyczna pomogła doprowadzić do rozmieszczenia po raz pierwszy w historii sił NATO na wschodzie Europy, pomagając trzymać na dystans odradzającą się Rosję" - podkreśla "FT".

"Bycie częścią tych zachodnich klubów łączy się z obowiązkiem, by zachowywać się odpowiedzialnie. Kaczyński i Orban twierdzą, że ich celem nie jest pogrzebanie UE, lecz ocalenie jej. Powinni jednak wystrzegać się podważania wartości, które pomogły kilkunastu nowym członkom przeprowadzić udaną transformację od komunizmu i utrzymać pokój w Europie przez 70 lat" - konkluduje gazeta.

>>> Czytaj też: Wspólna wizja Kaczyńskiego i Orbana. Jaki pomysł na Europę mają politycy Polski i Węgier?

Reklama

Reklama

  • Passenger(2016-09-08 10:46) Odpowiedz 22731

    Mam jedno konkretne pytanie - Co to są te mityczne unijne/europejskie wartości? Proszę euroentuzjastów o wymienienie przynajmniej trzech. Kontrrewolucja Kaczafiego z Orbanem przynajmniej ma jakieś podstawy: Rodzina, wspólnota narodowa, silna armia, szczelne granice, przestrzeganie obowiązującego w danym kraju prawa bez względu na pochodzenie.

    Pokaż odpowiedzi (8)
  • Lovtza(2016-09-08 11:31) Odpowiedz 16924

    Typowa propaganda zachodnich grup interesów z jej kluczowymi elementami. Po pierwszy ciągłe podkreślanie jak to skorzystaliśmy na transformacji (bo rozumiem, że Zachód kolonizując nas nie skorzystał), ciągłe gadanie o wartościach europejskich (czyli jakich, bo Niemcy udowodniły w ostatnim roku, że mają w nosie wszystkie europejskie wartości) no i przekaz podprogowy, że jak nie będziemy słuchali Zachodu to będziemy mieli wojnę (jak Ukraina i Bliski Wschód, gdzie zachód je wygenerował)... Fajny jest ten świat zachodni i jego wartości.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • obserwator(2016-09-08 13:11) Odpowiedz 598

    Z artykułu wynika,że Unia Europejska nie jest organizacja gospodarczą badź polityczną. Jest przede wszystkim organizacją ideologiczną. jak to pogodzić z lansowana tezą o efektywności multikulti? Kompletna paranoja. Po artykule w Financial Times rozumię dlaczego wiekszość Brytyjczyków zagłosowala za Brexitem

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Tony(2016-09-08 11:46) Odpowiedz 5212

    A czego potrzebuje Europa? Dalszego zadłużania? Ciągłego pompowania różnych baniek spekulacyjnych? Umacniania umacniania niedemokratycznej władzy unijnych urzędników i władzy korporacji nad tymi urzędnikami? Dalszego ograniczania praw i swobód obywatelski + działania władzy wbrew woli społeczeństw? Jeśli tak, to oczywiście FT ma pełną rację...

  • po lewatywie(2016-09-08 13:35) Odpowiedz 479

    Kto jest autorem tego artykułu ,bo nie doczytałem . Czy to jest opinia jakiejś egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej w FT że nie podaje się nazwiska autora ? Rozumie że w głosowaniu większość członków jednomyślnie poparła stanowisko partii komunistycznej w FT ?

  • Odporny na kit(2016-09-08 14:52) Odpowiedz 346

    Brytyjskie pisemko które nie przekonało nawet swoich rodaków, próbuje uczyć nas "europejskości"! Ponadto, po co nam wybory, jak takie pisemko wie co jest "ok" i jak działać! Proponuję zatrudnić całą redakcję w KE (bo i tak za niedługo nie będą mieli czytelników) a my nie zauważymy i tak zmiany (jedni ideologiczni fanatycy zastąpią drugich)

  • janek szechter(2016-09-08 18:11) Odpowiedz 127

    Tytul jak z "Trybuny Ludu"

  • Piotr34(2016-09-08 16:34) Odpowiedz 104

    FT jako gazeta juz w gruncie rzeczy pozaunijna nie ma tu nic do gadania.

  • JJ(2016-09-08 17:54) Odpowiedz 96

    To wlasnie Polska i Wegry stoja na strazy "unijnych wartości, dzięki którym nowe kraje członkowskie przeszły udaną transformację i udało się utrzymać pokój w Europie". Warto przypomniec, ze udana transformacja Polski i Wegier, to nie zasluga Unii, ale wlasnie tych krajow. Artykul odwraca kota ogonem, bo to Niemcy, Francja, Wlochy i kilka innych krajow, chce podwazenia narodowych wolnosci i suwerennosci, dzieki ktorym Unia Europejska jest w stanie funkcjonowac.

  • JurnyDziadek(2016-09-08 22:07) Odpowiedz 64

    Szczyt chamstwa! Brytyjczycy sami rozwalają Unię wychodząc z niej, a nas pouczają żeby się podporządkować unii!

  • JJ(2016-09-08 17:55) Odpowiedz 56

    To wlasnie Polska i Wegry stoja na strazy "unijnych wartości, dzięki którym nowe kraje członkowskie przeszły udaną transformację i udało się utrzymać pokój w Europie". Warto przypomniec, ze udana transformacja Polski i Wegier, to nie zasluga Unii, ale wlasnie tych krajow. Artykul odwraca kota ogonem, bo to Niemcy, Francja, Wlochy i kilka innych krajow, chce podwazenia narodowych wolnosci i suwerennosci, dzieki ktorym Unia Europejska jest w stanie funkcjonowac.

  • Mowa(2016-09-09 09:15) Odpowiedz 45

    No to widzę, że trolle Putasa murem za Orbanem i Kaczyńskim. Nieźle się tu rozszczekały w komentarzach.

  • Emil(2016-09-15 01:16) Odpowiedz 00

    Problem jest taki, że właśnie we Francji Front Narodowy, który stanie się prawdopodobnie pierwszą siłą polityczną w tym kraju, zrobi kontrrewolucję kulturalną. Przy nich Kaczor i Orban to mały miki, bo oni przynajmniej nie umniejszają Auschwitz jak zdarzało się FN i nie negują/pochwalają Holocaustu jak "ubogacające" w otwartość, tolerancję, postępowe myślenie i oczywiście anty-rasizm nowe zastępy azylantów. Poza tym płacz nad brakiem demokracji w Polsce czy na Węgrzech jest wielką obłudą, bo jakoś żaden z tych głosów nie płacze i nie schodzi do opozycyjnego podziemia w UE z powodu skrajnie niedemokratycznej struktury oligarchicznej władzy w UE. Trzecia sprawa. Większość komentujących zarzuca FT to, że jako brytyjska gazeta, nie powinna włączać się w debatę o UE. Ale oni na dzień dzisiejszy i przez 2 lata w UE jeszcze są. Poza tym oni dobrze wiedzą w interesie kogo walczą - finansjery, która była przeciwna Bretixowi. Dlatego takie teksty są i będą. No i nie wiadomo czy faktycznie wyjdą z UE, bo UE nie za bardzo chce ich w wspólnym rynku i jednocześnie poza Unią.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze