statystyki

Reprywatyzacja w służbie gospodarki. Ma pomóc w realizacji planu Morawieckiego

21 września 2016, 09:29 | Aktualizacja: 21.09.2016, 09:29
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Reprywatyzacja w Polsce

Reprywatyzacja w Polsceźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Instytut Sobieskiego proponuje powołanie specjalnego funduszu i emisję obligacji oraz zaangażowanie kapitałowe NBP. Celem jest wsparcie dla planu Morawieckiego.

Reklama

Reklama

Zbliżony do PiS think tank przygotował propozycję przeprowadzenia reprywatyzacji w Polsce przy maksymalnym zaspokojeniu byłych właścicieli i bez kosztów dla budżetu. Operację miałby sfinansować NBP.

Tomasz Poniński z instytutu mówi, że do tej pory największą barierą były koszty tej operacji dla budżetu. Poprzednie pomysły trafiały do kosza, a efektem braku ogólnej regulacji była reprywatyzacja toczona przed sądami i pojawiające się z tej okazji patologie. – Dziś dyskusja dotyczy głównie nieprawidłowości i powstaje zła zbitka pojęciowa. Naszym zdaniem to efekt braku ustawy. Gdyby była, byli właściciele występowaliby z roszczeniami, a nie sprzedawali je pokątnie kancelariom prawnym – przekonuje Marcin Schrimer, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, który współpracował z Instytutem Sobieskiego.

Co proponuje instytut? Operacja reprywatyzacyjna miałaby się odbyć w kilku krokach. Pierwszy przewiduje, że resort Skarbu Państwa lub jego następca zajmujący się reprywatyzacją obliczyłby wartość znacjonalizowanego majątku, od którego odjętoby wartość już zwróconych nieruchomości i wypłaconych na podstawie roszczeń odszkodowań. Lista byłaby tworzona w porozumieniu z organizacjami byłych właścicieli. Następnie resort cyfryzacji we współpracy z ministerstwami Skarbu Państwa i Spraw Wewnętrznych miałby stworzyć listę uczestników programu z przypisaną wartością majątku. Potem na podstawie listy wartości i beneficjentów stworzona będzie lista certyfikatów, które trafią w ręce byłych właścicieli. Kolejny krok to utworzenie przez Bank Gospodarstwa Krajowego lub inną instytucję funduszu dziedzictwa II RP. To właśnie fundusz będzie miał zająć się kwestią roszczeń. Certyfikaty miałyby bowiem być wymieniane na jednostki uczestnictwa w funduszu. Ich właścicielami byliby właściciele, ale także Skarb Państwa, który w przypadkach, gdy nie ma spadkobierców, dziedziczy na zasadzie martwej ręki.

Samo objęcie jednostek uczestnictwa nie oznaczałoby automatycznej spłaty roszczeń, miałoby się to odbyć pośrednio. Fundusz miałby inwestować w różne projekty inwestycyjne w ramach planu Morawieckiego. By je sfinansować, emitowałby obligacje, a te kupowałby Narodowy Bank Polski lub inne banki. Dopiero zwrot z inwestycji dawałby możliwość wypłaty z dochodów z inwestycji w ciągu pierwszych pięciu lat od ich uruchomienia. By zabezpieczyć minimalną stopę zwrotu, autorzy proponują, aby 20 proc. zebranych przez fundusz pieniędzy było rezerwą na wypadek niemożności wypłaty dochodów.

Równocześnie na początku obowiązywałyby pewne obostrzenia dotyczące sprzedaży jednostek uczestnictwa, by nie pojawiła się spekulacja. W związku z tym przez pierwsze pięć lat takich jednostek nie można byłoby sprzedać, w kolejnych czterech latach odblokowywana byłaby możliwość sprzedaży jednej czwartej pakietu rocznie. Wreszcie osoba, która sprzedałaby jednostki przed upływem 10 lat od daty emisji, musiałaby zapłacić podatek. To, co istotne, osoby, które chciałyby skorzystać z innej drogi dochodzenia odszkodowań, nie musiałyby przystąpić do programu.

Jak podkreślają pomysłodawcy, największym atutem takiej formy reprywatyzacji jest wsparcie planu Morawieckiego i nakręcanie inwestycji. Ich zdaniem certyfikaty inwestycyjnego funduszu dziedzictwa II RP mogłyby wykreować w ciągu 20 lat kapitał inwestycyjny na poziomie 100–150 mld zł. – Likwidujemy kwestie roszczeń, znajdujemy środki na program rozwoju Polski i szeroka rzesza społeczeństwa będzie uczestniczyła w planie Morawieckiego. Nasz program powoduje rozważenie kwestii nierozwiązywalnej – dodaje Marcin Schrimer.

Autorzy pomysłu konsultowali go z politykami PiS. Rozmawiali o nim także z wicepremierem Mateuszem Morawieckim i jak zapewniają, nie usłyszeli sprzeciwu. Najbardziej kontrowersyjna część to pomysł dotyczący wykorzystania w realizacji tej idei NBP. Autorzy odwołują się do interwencji banków centralnych w postaci mechanizmów luzowania ilościowego, co może być określone dodrukowaniem pustego pieniądza. By zminimalizować możliwe negatywne efekty takiej polityki, proponują, by fundusz na początku emitował obligacje, które miałby kupować NBP w niewielkich transzach.

– Zdajemy sobie sprawę z groźby nawisu inflacyjnego, dlatego proponujemy stopniowe wprowadzenie tych pieniędzy i przeznaczenie ich w 100 proc. na inwestycje – mówi Tomasz Poniński.

Zdaniem Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty Polskiej Rady Biznesu, plan ma sporo słabości. – To sięganie lewą ręką do prawego ucha. Skomplikowaną kwestią jest wycena majątku. Jak to zrobić? Czy rynkowo? Do tego byli właściciele są raczej zainteresowani zwrotem w naturze lub odszkodowaniem, a to rozwiązanie nie oferuje im ani jednego, ani drugiego. Wreszcie, kto ma ponosić ryzyko inwestycji? W normalnej prostej reprywatyzacji koszt ponosi państwo, a w tym wariancie to instytucja państwowa w postaci NBP. Pytanie, jaki NBP ma w tym interes – zastanawia się Jankowiak.

Z powodu tych wątpliwości oraz wstrzemięźliwości wobec reprywatyzacji Jarosława Kaczyńskiego może się wydawać, że pomysł Instytutu Sobieskiego ma małe szanse na realizację. Ale nie musi tak być. Po pierwsze sama idea wykorzystania pieniędzy NBP na wsparcie inwestycji w programie rozwojowym nie jest nowa. Była o niej mowa w wyborczym programie PiS, choć w Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju Mateusza Morawieckiego już się nie pojawiła. Wreszcie instytut jest wciąż odbierany jako zaplecze intelektualne PiS. ⒸⓅ

>>> Czytaj też: Powrót wzrostów. Polska gospodarka się rozpędza?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • Komentator1962(2016-09-22 02:47) Odpowiedz 520

    @bob - "Złote myśli" Kolego: - nieruchomości porzucone - czyli przyjechało SB i powiedziało "pakowac manatki, to co zdołacie unieśc i spier...", (to była wersja łagodniejsza, w cięższej zsyłano właściciela na Sybir) w ten sposób nieruchomość została porzucona - to wręcz oczysista oczywistość :))) - nieruchomości utrzymywane kosztem całego społeczeństwa - a mnie się wydawało, że nieruchomośc powinna przynosić dochód. Czyli powinno być "nieruchomości z których państwo (i pośrednio całe społeczeństwo) czerpało przez kilkadziesiąt lat korzyści." Jeśli zdaniem Kolegi jest inaczej, to ja się chętnie zaopiekuję Kolegi nieruchomościami (liczba dowolna im więcej tym lepiej) i wzemę na siebie ten straszny ciężar utrzymania (i zyski również) Zgoda??? :) - nieruchomości odbudowane przez całe społeczeństwo - niekt nie mówi o zwrocie wdbudowanego budynku w zamian za skonfiskowane gruzy. Jednak jeśli były nawet gruzy, to ziemia się nie zdematerializowała i ktoś z niej przez kilkadziesiąt lat bezpłatnie korzystał, albo ją sprzedał i wziął pieniądze. A ten ktoś to przypadkiem Skarb Państwa, czyli pośrenio całe społeczeństwo.

  • bob(2016-09-21 10:56) Odpowiedz 1460

    Nie rozumiem jakim prawem nieruchomości porzucone utrzymywane i wyremontowane po wojnie kosztem całego społeczeństwa mają być teraz oddawane jakiś pociotkom potomkom albo cwaniakom prawnikom. Jeszcze rozumiem te zabrane przez komunistów ale zaraz zaraz warszawa była w 90% w ruinie po wojnie więc jak gdzie co zwracać!?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ada(2016-09-21 17:30) Odpowiedz 31

    robia furtke dla 60 mld $. dzis maliniak rozmawial z eskimosami w NY i tamci podobno byli bardzo zadowoleni.

  • Jae(2016-09-21 13:23) Odpowiedz 13

    W analizie nie ma mowy o zwrocie mienia w jego obecnej postaci, a jedynie dokonanie wyceny majątku. Nie jest podane, że będzie się wyceniało odbudowane kamienice, to wszystko jest dopiero do doprecyzowania.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • 123123123(2016-09-21 18:03) Odpowiedz 12

    ustawa o wypłacie 10% wartości kwot odszkodować i nara. Więcej nie oddajemy bo czemu za krzywde bogaczy przedwojennych ma płacić obecna biedota/

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • JW(2016-09-21 22:54) Odpowiedz 10

    Ciężko napisać nawet kilka zdań. Są obcinane. Ktoś tu manipuluje wpisami. A jeden wpis z dwóch się w ogóle nie pokazał.

  • sd(2016-09-22 00:25) Odpowiedz 10

    dlaczego nbp ma finansowac jakies dziwne plany morawieckiego?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze