Jednolity podatek: Rozliczający się liniowo stracą ponad 16 mld zł. "To terapia szokowa"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 października 2016, 06:31
Instalacja artysty Banksy'ego wystawiona w czasie protestów Occupy London pod katedrą św. Pawła w stolicy Wielkiej Brytanii w październiku 2011 roku. Fot. yampi / Shutterstock.com
Jednolity podatek zaboli najbogatszych Fot. yampi / Shutterstock.com/ShutterStock
Nowy podatek ma być neutralny budżetowo, czyli koszty obniżki daniny dla mniej zarabiających mają pokryć ci o wyższych dochodach – zapowiada Prawo i Sprawiedliwość. Tę drugą grupę w dużej części będą stanowić podatnicy rozliczający się liniowo.

Dziś z tego rozwiązania korzysta ponad 400 tys. prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Ich zsumowany dochód to prawie 100 mld zł w skali roku. Te osoby mogą zapłacić o ponad 16 mld zł więcej podatku niż do tej pory – wynika z szacunków DGP.

Nasze wyliczenia oparliśmy na danych MF z 2014 r. (pełnych za kolejny rok jeszcze nie ma). Przyjęliśmy założenie, że stawka jednolitej daniny wyniesie ok. 43 proc., czyli tyle, ile dziś wynosi maksymalny klin podatkowy, co pokrywa się mniej więcej z deklaracjami polityków PiS. Przy wyliczeniach wzięliśmy pod uwagę ok. 250 tys. podatników i ich dochody, które przekroczyły 85 tys. zł rocznie, bo zapewne to od nich zapłacą najwyższą stawkę nowej daniny.

W 2014 r. 19 proc. od dochodu brutto tej grupy wyniósł 16,6 mld zł. Jeśli stawka wzrosłaby do 43 proc., to ta suma zwiększyłaby się do 37,7 mld zł. Zatem zapłacą o ok. 21 mld zł więcej niż dziś. Trzeba jednak odjąć od tego ponad 4 mld zł płacone obecnie jako składki na ubezpieczenia społeczne (jednolita danina ma połączyć podatek dochodowy i składki). W efekcie wpływy fiskusa mogą wzrosnąć o 16,7 mld zł. To maksymalna korzyść, bo ewentualny podatek mogą jeszcze zmniejszyć straty odpisywane przez podatników.

– Wprowadzenie zasady progresywności jest przeciwdziałaniem niesprawiedliwości podatkowej i temu, że obecne rozwiązania nie przeciwdziałają nierównościom dochodowym i majątkowym, a mogą je umacniać – zauważa prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Ale jeśli propozycja zwiększenia obciążeń dla „liniowców” wejdzie w życie, będzie miała sporo przeciwników. – Zakładając, że w jednolitej daninie nie będzie preferencji podatkowej dla tej grupy, to jej obciążenia się podwajają. To operacja szokowa i o bardzo trudnych do przewidzenia skutkach, której żaden odpowiedzialny rząd by nie przeprowadził – mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Eksperci wskazują, że pomysł PiS może skłonić część podatników do uciekania przed nową daniną także poza granice Polski.

>>> Polecamy: Zyskają gorzej zarabiający, ale nie wszyscy. W jednolitym podatku jest "haczyk"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj