– Czasy bankowej chwały przeminęły, ale banki będą nadal potrzebne swoim klientom – mówił Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, na konferencji Impact fintech’17 w Katowicach.

Nawet sami bankowcy uważają, że rola banków się zmienia. W kontekście rozwoju nowoczesnych technologii wiedzą, że banki powinny budować zaufanie klientów do nowych rozwiązań, jakimi są usługi typu fintech. Placówki bankowe będą nadal istniały, ale będzie ich znacznie mniej – co widać już teraz – a ich funkcjonowanie będzie inne. Zniknie większość usług dla klienta i działania transakcyjne, a pozostanie przede wszystkim część doradcza. Tu przedstawiciele branży już dziś zupełnie na poważnie dopuszczają działanie robotów; oddziały będą miały także znaczenie marketingowe.

Banki, chcąc przetrwać, będą musiały współpracować z technologicznymi start-upami, a żeby skutecznie konkurować – powinny stać się liderami w ramach tworzenia otwartych interfejsów dostępu do rachunków bankowych (Application Programming Interface, API). Dzięki API banki będą mogły współpracować z firmami spoza sektora bankowego poprzez współtworzenie procesów biznesowych i łańcuchów wartości. Banki funkcjonowałyby wówczas jak platformy, poprzez które różne przedsiębiorstwa realizowałyby na rzecz klienta zlecone operacje.

Szybki rozwój płatności mobilnych sprawia, że konkurencją dla banków stały się choćby firmy telekomunikacyjne. Ich rola w branży nowoczesnych usług finansowych szybko rośnie, bo mają one nie tylko odpowiednią infrastrukturę, ale przede wszystkim dostęp do dużej ilości danych o użytkownikach telefonów komórkowych. Na przykład takich, które pozwalają określać zachowania konsumenckie, dzięki czemu telekomy mogą oferować usługi finansowe czy ubezpieczeniowe (np. mając informację, że korzystamy z roamingu mogą zaoferować ubezpieczenie w podróży).

>>> Czytaj też: Zatrudnienie w bankach gwałtownie spada. W ciągu roku zamknięto 779 placówek

Telekomy umożliwiają już także konsumentom dokonywanie płatności bez konieczności zakładania konta bankowego – cześć z nich ma już nawet licencje bankowe (jak np. Orange).

Szefowie banków uważają, że dzięki nowoczesnym urządzeniom, jak np. smartfony i smartwatche, już niedługo instytucje finansowe będą mogły lepiej określać profil ryzyka swoich klientów. Statystyczny konsument klika w smartfon około 2600 razy dziennie. To da dostęp do wrażliwych danych dotyczących ich zdrowia – poziomu stresu, czasu odpoczynku, czy też aktywności fizycznej.

Big data i coraz bardziej zaawansowane algorytmy sprawią, że roboty będą w stanie odczytywać ludzkie emocje. Firmy działające na rynku finansowym, które będą miały dostęp do takich danych, uzyskają dużą przewagę konkurencyjną i będą mogły zaoferować bardziej spersonalizowane produkty i usługi. Oczywiście nie bez kosztów. Bezpośrednim dla klientów będzie utrata prywatności. Przedstawiciele instytucji finansowych podkreślają jednak, że sztuczna inteligencja może być wykorzystywana także do ochrony interesów konsumentów. 

Autor: Milena Kabza, doktor nauk ekonomicznych, Departament Stabilności Finansowej NBP