Opublikowane przez GUS bardzo szczegółowe zestawienie obrotów towarowych handlu zagranicznego w 2016 roku (według nomenklatury scalonej Unii Europejskiej, CN) pozwala inaczej niż zazwyczaj przyjrzeć się eksportowym specjalnościom polskiej gospodarki. Na liście 50 najważniejszych z nich prym wiedzie motoryzacja. Na pierwszym miejscu jest eksport części i akcesoriów do pojazdów samochodowych, których sprzedano za granicę w 2016 roku za 10,3 mld euro, co odpowiada 5,6 proc. łącznego (184,8 mld euro) polskiego eksportu w ubiegłym roku.

Najważniejsze są samochody

Głównymi importerami akcesoriów i części samochodowych pochodzących z fabryk w Polsce są Niemcy (4,1 mld euro), Czechy (932 mln euro), Włochy (694 mln euro), Wielka Brytania (647 mln euro), Słowacja (554 mln euro), Hiszpania (532 mln euro) i Francja (517 mln euro).

Gotowych samochodów Polska wyeksportowała w 2016 roku za blisko 7 mld euro. Podobnie jak w przypadku części motoryzacyjnych najwyższą wartość miał eksport do Niemiec (1,6 mld euro), a w dalszej kolejności do Włoch (1,5 mld euro), Wielkiej Brytanii (812 mln euro), Francji (494 mln euro). Piątym co do wartości importerem aut z Polski była w ubiegłym roku Turcja (485 mln euro).

Motoryzacja to także ciężarówki. Ich sprzedaż zajmuje 28. miejsce na liście najważniejszych specjalizacji eksportowych polskich fabryk, z wartością eksportu bliską 1,5 mld euro. Poza pierwszą pięćdziesiątką znajduje się natomiast eksport autobusów i mikrobusów, który osiągnął w 2016 roku wartość 852 mln euro. Traktując łącznie różne kategorie pojazdów i ich części oraz podzespołów, motoryzacyjny eksport z Polski osiągnął w ubiegłym roku wartość 19,9 mld euro, co odpowiada 10,8 proc. łącznego jego poziomu.

Pozostając przy bardzo szerokiej kategorii środków transportu, warto zwrócić uwagę, że wysoką 22. pozycję wśród największych polskich specjalności eksportowych mają statki. W 2016 roku wyeksportowane zostały statki o łącznej wartości 1,86 mld euro, głównie do Norwegii i armatorów spod liberalnych bander Bahamów, Antigui, Liberii, ale także do Niemiec, Grecji i Singapuru.

Chemia ciężka i lekka

Na drugim miejscu wśród specjalności eksportowych polskiej gospodarki znajdują się artykuły z tworzyw sztucznych, których sprzedano w ubiegłym roku za granicę za 7,1 mld euro. Ciężką chemię na liście naszych specjalności reprezentują także artykuły z kauczuku, których wyeksportowano za 3,8 mld euro. Razem ciężka chemia waży blisko 6 proc. w wartości polskiego eksportu. Mniejsze znaczenie mają znajdujące się na 13. miejscu leki, których wyeksportowano w zeszłym roku za nieco mniej niż 2,3 mld euro.

Dalsze miejsca w czołówce polskich specjalności eksportowych zajmują meble i ich części. W statystyce dzielone są one na meble do siedzenia i leżenia oraz pozostałe. Te pierwsze wyżej lokują się na liście polskich specjalności (4. miejsce) z eksportem sięgającym 5,1 mld euro. Eksport pozostałych mebli osiągnął w 2016 roku wartość 3,8 mld euro. Razem – bez wchodzenia w detale – Polska wyeksportowała w ubiegłym roku meble za 8,9 mld euro; to 4,9 proc. udziału w łącznym eksporcie.

Następne w kolejności są artykuły rtv i monitory (3,9 mld euro), silniki spalinowe (3,7 mld euro), maszyny i urządzenia do przetwarzania danych (3,5 mld euro). Pierwszą dziesiątkę zamyka eksport kosmetyków, artykułów perfumeryjnych i toaletowych (wartość blisko 2,7 mld euro).

Najpierw mięso, potem słodycze

Zastanawiać może skromna obecność wśród 50 największych specjalności polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego. Sektor rolno-spożywczy wyeksportował w 2016 roku łącznie aż za 24,3 mld euro (drugie miejsce po maszynach i środkach transportu w łącznym polskim eksporcie), ale składa się na niego produkcja bardzo wielu branż i grup producentów. Największą w nim pozycję uzyskuje eksport mięsa (16. miejsce na liście specjalności), który osiągnął wartość 2,06 mld euro. Ustępuje mu eksport mięsa drobiowego (1,78 mld euro). Dużą wartość – 849 mln euro – osiąga eksport przetworów mięsnych, ale to za mało, by znaleźć się w pierwszej pięćdziesiątce specjalności.

W gronie największych specjalności eksportowych znalazła się także produkcja czekolady, chleba, wyrobów cukierniczych. Eksport rożnych kategorii owoców i warzyw nie jest już tak okazały, ale warto zwrócić uwagę na wartościowe w nim rodzynki. Wyeksportowaliśmy np. w ubiegłym roku warzyw i owoców konserwowanych cukrem (czyli dżemów) za 751 mln euro, świeżych i schłodzonych warzyw za 629 mln euro, sera i twarogów aż za 625 mln euro, świeżych i suszonych owoców za 570 mln euro, mleka i śmietany za 469 mln euro, karmy dla zwierząt za 466 mln euro i lodów za 98 mln euro. Pozycji eksportowych mamy w tej dziedzinie bez liku.

Z czym kojarzy się Polska

Na polski eksport warto spojrzeć także oczami naszych handlowych partnerów, czyli zwrócić uwagę na to, kto i jaki rodzaj wytwarzanych w Polsce produktów od nas importuje. Można bowiem przypuszczać, że przez produkty te kształtuje się wyobrażenie o możliwościach naszego kraju.

Gros eksportu z Polski – aż 79,8 proc. – trafia do innych krajów Unii Europejskiej, w tym do samych tylko Niemiec – 27,4 proc. W poszczególnych grupach towarów i artykułów zarówno przemysłowych, jak i rolno-spożywczych, od samochodów po dżemy, czołowe miejsca niemal bez wyjątku zajmują Niemcy, Wielka Brytania, Czechy, Francja, Włochy i Holandia.

Różna jest jednak dla różnych krajów unijnych waga polskich możliwości produkcyjnych i eksportowych. Dla niemieckich importerów najważniejsze są produkowane w Polsce części do samochodów (4,1 mld euro eksportu w 2016 roku). Dla Włoch – samochody osobowe (1,05 mld euro), dla Czech – części samochodowe (932 mln euro), dla Holandii – aparatura dla telefonii i telegrafii (638 mln euro), dla Hiszpanii, Słowacji, Węgier i Francji – części samochodowe, dla Danii i Litwy – artykuły z tworzyw sztucznych, dla Grecji – statki, a dla Finlandii – odpady i złom żeliwa i stali.

Te same artykuły, może poza produkowanymi w Polsce samochodami i częściami motoryzacyjnymi, rzadko znajdują nabywców (być może znajdują, ale nie bezpośrednio) w krajach pozaunijnych, w tym zwłaszcza pozaeuropejskich. Importują one z Polski przede wszystkim surowce lub półprodukty. Arabia Saudyjska, Egipt i inne kraje bliskowschodnie są np. znaczącymi importerami polskiej pszenicy i pszenżyta, Rosja – wyrobów perfumeryjnych i leków, Białoruś – owoców, Chiny – wyrobów walcowanych z miedzi, a Indie – koksu. Wyjątkiem, w sensie zaawansowania technicznego kupowanych w Polsce produktów, są USA i Kanada, dla których pierwsze miejsca na listach importu z Polski zajmują silniki lotnicze.

Autor: Krzysztof Bień, Departament Analiz Ekonomicznych NBP