Media informowały wcześniej, że wybuchła bomba z zapalnikiem czasowym.

Z kolei agencja AP, powołując się na przedstawiciela sił bezpieczeństwa, przekazuje, że zatrzymano jedną osobę, która została ranna. Nie ma doniesień o innych osobach, które miały odnieść obrażenia.

O incydencie w Nowym Jorku został poinformowany prezydent Donald Trump - przekazała rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders.

Kilka osób zostało rannych w poniedziałkowym wybuchu na dworcu autobusowym Port Authority Bus Terminal na Manhattanie, w Nowym Jorku. Podejrzany o spowodowanie eksplozji został zatrzymany - podają media.

Policja napisała na Twitterze, że reaguje na doniesienia o wybuchu, do którego miało dojść w poniedziałek rano lokalnego czasu na 42. ulicy i 8. alei na Manhattanie.

  ABC news, powołując się na źródła policyjne, podaje, że w przejściu podziemnym pod terminalem mogła wybuchnąć bomba z zapalnikiem czasowym.

Port Authority Bus Terminal to największy dworzec autobusowy w USA, który rocznie obsługuje ponad 65 mln pasażerów.

Burmistrz de Blasio poinformował, że podejrzany najprawdopodobniej działał sam.

Według policji ładunek wybuchowy, który eksplodował w podziemnym pasażu w porannych godzinach szczytu, to była bomba rurowa "nieskomplikowana, prymitywna", która nie zdołała wyrządzić większych szkód.

Komisarz nowojorskiej policji James Patrick O'Neill poinformował, że sprawca zamachu to 27-letni Akayed Ullah. Pytany o to, czy miał on jakieś powiązania z organizacjami terrorystycznymi O'Neill powiedział, że Ullah wygłosił jakieś oświadczenie w tej sprawie, ale odmówił podania szczegółów.

Port Authority Bus Terminal, największy dworzec autobusowy w USA, który rocznie obsługuje ponad 65 mln pasażerów, został tymczasowo zamknięty - poinformował jego zarząd na Twitterze. Nowojorska policja podała, że okolica dworca jest otoczona kordonem, a pobliskie linie metra oraz ulice wokół Times Square metra zostały również zamknięte.

O incydencie w Nowym Jorku został poinformowany prezydent Donald Trump - przekazała rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders. Rozwój wydarzeń śledzi też gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. Wybuch i towarzysząca mu panika spowodowały spadki na Wall Street.