Forsal logo

Dziurawa naprawa reprywatyzacji: Komisja weryfikacyjna uchyli, a urzędnik przywróci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 stycznia 2017, 06:10
Warszawa, Polska
Warszawa, Polska/ShutterStock
To, co uchyli komisja weryfikacyjna, urzędnicy będą przywracać. Działanie nowego organu może więc być pozbawione sensu.

Komisję weryfikacyjną wymyślono po to, by badała prawidłowość oddawania stołecznych gruntów właścicielom. Jak zapowiadał w październiku 2016 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński, ma ona rozwiązać problemy powstałe w związku z „ogromną niesprawiedliwością”, jaka zdarzyła się w Warszawie. Nawet jednak jeśli ciało ruszy według planu – a więc w drugim kwartale roku – z patologiami raczej się nie rozprawi. Ustawę, która powołuje komisję do życia, napisano bowiem z błędami.

Zgodnie z projektem przedstawionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, nowy organ ma uchylać decyzje zwrotowe, m.in. gdy przeniesienie roszczeń do nieruchomości okazało się „rażąco sprzeczne z interesem społecznym” albo jeśli wydanie decyzji reprywatyzacyjnej doprowadziło do zastosowania wobec lokatorów przemocy. Problem jednak w tym, że te zapisy stosować się będzie jedynie do działań komisji – bo to jej dotyczy ustawa. Nie będą z nich natomiast korzystać ani samorządowe kolegia odwoławcze, ani prezydent Warszawy, do których – po uchyleniu – wracać będą spory dekretowe. „Przesłanki te są bowiem adresowane wyłącznie do działania komisji, zaś projekt ustawy nie obejmuje (jak się wydaje) żadnych zmian w przepisach prawa materialnego, będących podstawą wydawania decyzji reprywatyzacyjnych” – zauważa Krajowa Reprezentacja SKO w opinii do projektu.

– Działanie komisji będzie więc pozbawione sensu. Co do zasady bowiem ponowne rozpoznanie sprawy dekretowej zapewne zakończy się taką samą decyzją, jaka została przez komisję uchylona – wskazuje adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

– Wydaje się, że ten projekt przygotowano w oderwaniu od polskiego systemu i porządku prawnego. Pominięto kwestię oddziaływania na siebie poszczególnych działów prawa. Przypuszczam, że zawodowy legislator nie podpisałby się pod nim. Im głębiej analizujemy ten dokument, tym więcej błędów znajdujemy – przyznaje też radca prawny dr Łukasz Bernatowicz.

Resort sprawiedliwości uważa jednak, że prawnicy błędnie interpretują przepisy. – Przesłanki uchylenia decyzji to wyraźne wymienienie przez ustawodawcę sytuacji, które – według dotychczasowych relacji – powtarzały się w reprywatyzacjach warszawskich, a które już w momencie ich wystąpienia stanowiły rażące naruszenie prawa – przekonuje Sebastian Kaleta, rzecznik ministra sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Anna Krzyżanowska
Anna Krzyżanowska
Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Dwa lata współpracowała z wydawnictwem prawniczym Wolters Kluwer Polska, gdzie początkowo zajmowała się tematyką prawa budowlanego, a następnie była redaktorem w Vademecum Głównego Księgowego. W Dzienniku Gazecie Prawnej od 6 września 2011 r. Zainteresowania zawodowe: prawo cywilne, prawo budowlane połączone z procedurą administracyjną (szeroko rozumiany proces inwestycyjny), prawna ochrona dzieł sztuki.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKontrowersyjny przepis. Za samodzielną wycenę domu nawet 50 tys. zł kary »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj