„W tej chwili prezentuję antyliberalna i antyrynkową postawę. Generalnie trzeba znieść wszystkie przywileje dla wszystkich, także górników, rolników i wprowadzić ich do powszechnego systemu emerytalnego’ – powiedział szef BCC. Dodał, że w przyszłości utrzymywanie takiego nierównego systemu będzie kosztować całe społeczeństwo bardzo duże pieniądze i będzie to niesprawiedliwe społecznie.

Od 1 stycznia 2009 roku nie milion a 270 tys. osób może przejść na wcześniejszą emeryturę. „W dalszym ciągu jest to aż 270 tys. Ten problem ciągle wisi i musimy to wreszcie wyrównać. Na określony, krótki czas przepisy są sprawiedliwe społecznie” – skomentował Goliszewski.

Budżet traciłby w 2009 roku ponad 2 mld zł

Wczoraj w Sejmie sprawozdawca połączonych komisji finansów i polityki społecznej Izabela Katarzyna Mrzygłocka (PO) przekonywała, że słuszne wydały się obawy prezydenta Lecha Kaczyńskiego o nadmierne wydatki z budżetu państwa na świadczenia specjalne.

- Właśnie, dlatego nie stać pracujących Polaków na dopłacanie do nieuzasadnionych przywilejów. Jak zwrócił uwagę obecny na posiedzeniu przedstawiciel rządu, przedłużenie obecnego systemu o rok, kosztowałoby 2 mld zł. W kolejnych latach ta kwota byłaby prawie dwukrotnie wyższa – powiedział posłanka.

Reklama

Dodała, że z punktu widzenia finansów państwa nie ma, zatem argumentów przemawiających za odrzuceniem przyjętej przez parlament ustawy o emeryturach pomostowych. Zarzut przedstawiony we wniosku pana prezydenta, że sposób obliczania nowego świadczenia może zniechęcić do przechodzenia na emerytury pomostowe, należałoby w tym przypadku uznać za dodatkowy argument finansowy przemawiający za przyjęciem ustawy.

„W Polsce mamy, bowiem do czynienia z szybko wzrastającą liczbą osób pobierających świadczenia w stosunku do osób pracujących. Zatem powinno nam zależeć na zachęcaniu ludzi do kontynuowania kariery zawodowej jak najdłużej. W przeciwnym razie deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych będzie się pogłębiał” – podkreśliła.