Michał Krupiński z najważniejszego stanowiska w zarządzie PZU został odwołany po nieco ponad roku kierowania spółką. Zmianę poprzedziło przejęcie w końcu 2016 r. nadzoru nad PZU przez ministra finansów Mateusza Morawieckiego od nieistniejącego już Ministerstwa Skarbu. Według informacji DGP od osoby zbliżonej do resortów finansów i rozwoju, którym szefuje Morawiecki, odwołanie Krupińskiego ma Problemem był m.in. , także po tym jak doszło tam do wymiany kadrowej po przejęciu nadzoru nad firmą przez wicepremiera Morawieckiego. .
Ten trop potwierdza wypowiedź Pawła Góreckiego, przewodniczącego rady nadzorczej PZU, w komunikacie po odwołaniu Krupińskiego. Wskazał w nim, że celem rady nadzorczej jest zapewnienie profesjonalnej i harmonijnej współpracy w ramach zarządu oraz pomiędzy zarządem i radą nadzorczą spółki.
- Jest to niezbędne dla sprawnej realizacji strategii rozwoju grupy kapitałowej PZU, budującej trwałą wartość dla akcjonariuszy, przyjazne otoczenie pracy dla pracowników oraz stałą poprawę jakości usług dla klientów. Właściwa współpraca w ramach zarządu oraz pomiędzy organami PZU zapewnia wysoką reputację spółki na rynku – oświadczył Paweł Górecki.
Problemem były też .- Nie spodobały się władzy, bo były większe niż na rynku – tłumaczy rozmówca DGP. Na początku lutego minister finansów Mateusz Morawiecki zapowiadał, że rząd chce sprawdzić zasadność podwyżek OC w PZU. Jeszcze wcześniej, bo w końcu 2016 r. wzrostami cen tych obowiązkowych polis na całym rynku zaczął się przyglądać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeszcze kilka dni temu członkowie zarządu ubezpieczyciela deklarowali, że podwyżki cen OC w PZU były w 2016 r. mniejsze niż średnio w branży.
Do tego doszła jeszcze. Rząd PiS zdecydował o ograniczeniu wynagrodzeń w zarządach spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Obniżki wynagrodzeń przegłosowali m.in. akcjonariusze PZU, wśród których największym jest właśnie państwo, kontrolujące ponad 34 proc. akcji firmy. W lutym zdecydowali, że wynagrodzenie członka zarządu ubezpieczyciela będzie składało się z części stałej i zmiennej.
Wynagrodzenie stałe ma wynosić od siedmiokrotności do piętnastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kw. poprzedniego roku. Wynagrodzenie zmienne będzie uzależnione od poziomu realizacji ustalonych celów zarządczych i nie może przekroczyć 70 proc. wynagrodzenia stałego w poprzednim roku obrotowym. Cele to wzrost wartości spółki i poprawa wskaźników ekonomiczno-finansowych. Według naszego rozmówcy Michał Krupiński nie chciał zgodzić się na podpisanie kontraktu na nowych warunkach.
- Kandydat na nowego prezesa nie został jeszcze wskazany. Na razie wiadomo, że można raczej wykluczyć, iż będzie to Rafał Antczak, niedoszły prezes Giełdy Papierów Wartościowych – dodaje.
>>> Polecamy: Korupcja i pranie brudnych pieniędzy. Prokuratura wkroczyła do ING Banku
