Niemcy: Schulz przeciwny zwiększeniu budżetu na wojsko do 2 proc. PKB

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 kwietnia 2017, 15:30
Kandydat SPD na kanclerza Niemiec Martin Schulz wypowiedział się w poniedziałek w Berlinie, wbrew stanowisku NATO, przeciwko zwiększeniu do 2 proc. PKB budżetu na wojsko. Według niego warunkiem zniesienia sankcji wobec Rosji jest pełne wdrożenie umowy z Mińska.

Podczas spotkania z zagranicznymi dziennikarzami akredytowanymi w Berlinie Schulz zapowiedział, że jego celem jest wygrana SPD w wyborach do Bundestagu i zdobycie przez niego fotela kanclerza Niemiec.

"Chcę, by SPD wyszła z wyborów jako najsilniejsza partia, a sam chcę zostać kanclerzem" - oświadczył niemiecki socjaldemokrata.

Wybory do Bundestagu odbędą się 24 września.

Schulz zapewnił, że jeżeli zostanie szefem rządu, cechą polityki zagranicznej Niemiec będzie "wielka niezawodność". "To oznacza, że będziemy wypełniać wszystkie zobowiązania sojusznicze" - podkreślił. Jak wyjaśnił, głównym celem Berlina będzie wzmocnienie Unii Europejskiej.

"Oczywiście jesteśmy silnym i niezawodnym członkiem NATO" - powiedział kandydat SPD na kanclerza. "Nie uważam natomiast, że w NATO ustalono, iż musimy koniecznie osiągnąć cel, jakim są wydatki na wojsko na poziomie 2 proc. PKB, co dla Niemiec oznaczałoby ogromne dodatkowe obciążenia" - zastrzegł socjaldemokrata. "Jeżeli właściwie interpretuję (uzgodnienia), to powiedziano jedynie, że można dążyć do poziomu (2 proc. PKB)" - wtrącił.

"Dodatkowe 20 mld lub nawet więcej w najbliższych latach na wojsko nie jest z pewnością celem, do którego dążyłby mój rząd" - powiedział Schulz. Zastrzegł, że żołnierze Bundeswehry muszą być "rozsądnie wyposażeni", żeby mogli wypełniać postawione im zadania. "20 mld więcej co roku doprowadziłoby do sytuacji, w której w centrum Europy stacjonowałaby uzbrojona po zęby armia. Nie uważam, że właśnie to powinno być priorytetowym celem niemieckiej polityki zagranicznej" - powiedział Schulz.

"Potrzebujemy nie spirali zbrojeń lecz propozycji rozbrojeniowych i większych inwestycji w zapobieganie konfliktom" - oświadczył kandydat SPD. "Niemiecka socjaldemokracja zawsze stawiała na pierwszym miejscu rozbrojenie i prewencję. Tego możecie się spodziewać po kanclerzu Schulzu" - powiedział dziennikarzom.

Niemcy wydają obecnie na zbrojenie 1,2 proc. PKB. Kanclerz Angela Merkel i minister obrony Ursula von der Leyen deklarowały wielokrotnie, że celem Berlina jest podniesienie do roku 2024 wydatków na obronność do 2 proc. PKB, zgodnie z zaleceniami NATO.

Na spotkaniu z dziennikarzami w centrali SPD w Berlinie Schulz powiedział, że warunkiem zniesienia sankcji wobec Rosji jest "całkowite wdrożenie" porozumienia z Mińska. "Jak długo umowa z Mińska nie jest zrealizowana, tak długo nie możemy dyskutować (o zniesieniu sankcji)" - zaznaczył.

W przeszłości politycy SPD, w tym były szef partii, a obecnie szef MSZ Sigmar Gabriel sugerowali, że sankcje można by znosić stopniowo, wraz z częściowymi postępami we wdrażaniu ustaleń z Mińska, dotyczących rozwiązania konfliktu we wschodniej Ukrainie.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj