USA: Prawnicy Trumpa o jego nikłych dochodach z kontaktów z Rosjanami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2017, 18:28
Przegląd zeznań podatkowych Donalda Trumpa za ostatnie 10 lat wykazał, poza drobnymi wyjątkami, brak dochodów obecnego prezydenta USA z kontaktów z Rosjanami; nie ma on żadnych długów u rosyjskich wierzycieli - głosi ujawniony w piątek list prawników Trumpa.

List datowany na 8 marca został opublikowany przez Biały Dom. Podkreślono w nim, że Trump nie miał w ostatniej dekadzie dochodów z żadnych rosyjskich źródeł, poza dwoma wyjątkami: w 2013 roku organizował w Moskwie finał konkursu piękności Miss Universe, zaś w 2008 roku za 95 mln dolarów sprzedał pewnemu niewymienionemu z nazwiska miliarderowi z Rosji luksusową posiadłość w Palm Beach na Florydzie.

Zdaniem agencji AP, chodzi o Dmitrija Rybołowlewa, znanego oligarchę. Trump nabył tę nieruchomość w 2004 roku za 41,35 mln USD, co oznacza, że po czterech latach sprzedał ją z ponad dwukrotnym przebiciem. Transakcja była wówczas głośna i szeroko opisywana w mediach.

W liście podano także, że żadni Rosjanie nie mają udziałów w spółkach lub funduszach kontrolowanych przez Trumpa.

Associated Press podkreśla, że list jest najnowszą próbą rozwiania obaw o związki Trumpa z Rosją, podczas gdy trwa śledztwo w sprawie kontaktów z Rosjanami ludzi z bliskiego otoczenia Trumpa oraz w sprawie mieszania się Rosji w ubiegłoroczne wybory prezydenckie w USA.

"Nie mam żadnych inwestycji w Rosji, ale to żadnych - powiedział Trump w czwartek w wywiadzie dla telewizji NBC News. - Nie mam żadnych nieruchomości w Rosji. Wielu ludzi myślało, że mam w Moskwie biurowiec. Nie mam nieruchomości w Rosji".

Mimo wielu apeli, Trump nie ujawnił swoich zeznań podatkowych, zrywając w ten sposób z tradycją poprzednich prezydentów, więc agencja AP zaznacza, że nie jest w stanie zweryfikować informacji dostarczonych przez prawników prezydenta. Ponadto Associated Press zauważa, że przegląd objął tylko ostatnie 10 lat, co pozostawia otwartą kwestię ewentualnej współpracy Trumpa z Rosjanami we wcześniejszych latach.

Biały Dom podał, że list prawników powstał na polecenie Trumpa i został przekazany republikańskiemu senatorowi Lindseyowi Grahamowi, który kieruje senackim dochodzeniem w sprawie ewentualnego mieszania się Rosji w wybory prezydenckie w USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Trumpświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj