"Katastrofą dla ludzkości i dla planety" nazwał kanclerz Papieskiej Akademii Nauk biskup Marcelo Sanchez Sorondo decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o wyjściu z porozumienia klimatycznego z Paryża. W wywiadzie radiowym ocenił, że Trump ulega lobby naftowemu.

"To jest wbrew temu, co powiedział papież, co w encyklice +Laudato si'+ opiera się na zgodzie naukowców, a zatem jest wbrew nauce" - oświadczył argentyński hierarcha w piątek.

"To straszna decyzja" - stwierdził, odnosząc się do kroku prezydenta Stanów Zjednoczonych, który dzień wcześniej wycofał swój kraj z porozumienia klimatycznego. Kanclerz ostrzegł, że może to stanowić zły przykład dla innych krajów.

"Na amerykańskiego prezydenta wpływ mają grupy nafciarzy, którzy poparli go podczas kampanii wyborczej" - ocenił biskup Sorondo.

Przypomniał, że "grupy te oskarżały papieża" za jego stanowisko w tej sprawie, bo - jak zauważył - "ich klimat nie interesuje".

"To jest decyzja nieracjonalna, nienaukowa i podyktowana tylko przez interes ekonomiczny" - oświadczył szef Papieskiej Akademii Nauk w rozmowie z radiem InBlu.

Jego zdaniem "Europa musi wypełnić pustkę, jaką pozostawia Ameryka, i objąć przywództwo".

"To czas Europy, wspieranej przez Chiny i Azję" - dodał.