Francja: Kierowcy autobusów w Nantes założyli... spódnice

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 czerwca 2017, 18:35
Kierowcy autobusów we francuskim mieście Nantes założyli do pracy... spódnice, żeby w ten sposób wyrazić swoje uczucia w związku z zakazem noszenia szortów mimo olbrzymich upałów - piszą w środę francuskie media.

Francję ogarnęła fala upałów, co daje się mocno we znaki kierowcom autobusów bez klimatyzacji. Zwłaszcza w Nantes, gdzie odrzucono ich prośbę o zgodę na noszenie w pracy szortów.

Kierowcy we wtorek stawili się zatem w spódnicach. "Nasz uniform nie nadaje się na takie temperatury. W takich momentach zazdrościmy kobietom" - powiedział lokalnym mediom Didier Sauvetre, kierowca należący do związku zawodowego CFDT.

"Wzięliśmy pod uwagę, że w naszej firmie do przepisowego stroju należą spódnice i założyliśmy je" - dodał.

"Nowoczesne podejście pozwala na noszenie dłuższych szortów od czasu do czasu. A tutaj mamy formę dyskryminacji. Kierowcy płci żeńskiej mogą chodzić w spódnicach, ale nie mężczyźni - żalił się inny związkowiec, Gabriel Magner. - Przy takich upałach jak te, temperatura za przednią szybą zbliża się do 50 stopni Celsjusza. A biorąc pod uwagę, że w naszych autobusach nie ma klimatyzacji, jest to nie do zniesienia".

Chociaż we Francji nie ma oficjalnego zakazu przychodzenia do pracy w szortach, decyzja w tej sprawie często podejmowana jest na szczeblu konkretnych przedsiębiorstw i zależy od rodzaju pracy. Kodeks pracy przewiduje, że w przypadku, kiedy warunki pracy narażają zdrowie pracowników, mogą oni zastrajkować.

Jednak firma autobusowa Semitan uważa, że szorty nie są właściwym ubiorem dla kierowcy. Ci z kolei argumentują, że przecież w zamkniętej kabinie nie widać, czy są w szortach czy spodniach.

W zeszłym roku Semitan poszedł na niewielkie ustępstwo, dopuszczając noszenie przez kierowców "letnich spodni", lżejszych od obowiązujących przez pozostałą część roku. Ale nadal nie zgadza się na szorty.

W kwietniu 2013 roku portal The Local informował o strajku kierowców autobusów w Marsylii, protestujących przeciwko restrykcyjnym warunkom pracy. Konkretnie chodziło tam o za obcisłe spodnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj