USA: Sędzia federalny nakazał przeszukanie maili współpracowników Clinton

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 sierpnia 2017, 01:43
Sędzia federalny nakazał Departamentowi Stanu USA przeszukanie wszystkich maili na rządowej domenie trojga współpracowników Hillary Clinton, Humy Abedin, Cheryl Mills i Jacoba Sullivana, pod kątem informacji dot. ataku w Benghazi - podają w czwartek media w USA.

Jest to część toczącego się postępowania na wniosek konserwatywnej organizacji Judicial Watch, która domaga się odtajnienia i możliwości wglądu w te maile, uprzednio utajnione przez Departament Stanu jako "uprzywilejowane" na mocy aktu o wolności informacji (FOIA). Pozwala on na utajnienie informacji pochodzących z komunikacji wewnętrznej władzy wykonawczej; dotyczy to głównie informacji bądź materiałów powstałych przed zakończeniem procesu decyzyjnego w określonej sprawie.

Decyzję sąd podjął we wtorek. Sędzia sądu federalnego Dystryktu Kolumbii Amit Mehta powiedział, że sprawa, którą rozpatruje, jest nietypowa oraz podkreślił, że Clinton używała prywatnego serwera do przesyłania i odbierania związanych z pracą wiadomości, gdy pełniła funkcje Sekretarz Stanu, którą była w latach 2009-13.

Mehta w uzasadnieniu napisał, że Departament Stanu "nie przeszukał wszystkich swoich zasobów systemowych, które zawsze były pod jego kontrolą" i dodał, że wiadomości, których dotyczy wniosek Judicial Watch, "najprawdopodobniej się tam znajdują".

"Jeżeli Clinton wysłała mail związany z atakiem w Benghazi do któregokolwiek z trojga wskazanych współpracowników na ich oficjalny adres mailowy na domenie +state.gov+, to najprawdopodobniej Departament Stanu posiada ten mail (...) i ma obowiązek przeszukania swoich serwerów, by go odnaleźć".

Organizacją Judicial Watch wielokrotnie pozywała Departament Stanu, co zmusiło go do publikacji licznych dokumentów związanych z Benghazi. W wyniku ataku na konsulat amerykański i placówkę CIA w Benghazi w Libii w 2012 r. zginęło czterech Amerykanów, w tym ambasador. Postępowanie ma pomóc w wyjaśnieniu, co administracja Baracka Obamy wiedziała o zdarzeniu.

Z Waszyngtonu Joanna Korycińska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj