Względnej stabilizacji na rynku
W ocenie Michała Pajdaka z platformy ePsycholodzy, odsetek 71,6 proc. zatrudnionych nie obawiających się w tym roku utraty pracy, to sygnał świadczący o względnej stabilizacji na rynku i poczucia kontroli nad własną sytuacją zawodową przez większość zatrudnionych. „Poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia jest jednym z kluczowych czynników wpływających na dobrostan psychiczny, poziom stresu oraz zaangażowanie w pracę. Osoby, które nie obawiają się utraty pracy, częściej wykazują wyższy poziom motywacji, większą otwartość na rozwój i większe zaufanie wobec pracodawcy” – stwierdził ekspert.
Nastroje pracowników: uiarkowana ostrożność
Z kolei 16,5 proc. respondentów, którzy przyznali się do obawy utraty pracy, to - w ocenie autorów - umiarkowany odsetek. „Rynek nie jest w stanie pełnego spokoju, ale też nie dominuje na nim atmosfera masowego lęku. To raczej obraz umiarkowanej ostrożności niż kryzysowej paniki. Oznacza podwyższony, ale nie skrajny, poziom stresu społecznego” – ocenił Michał Murgrabia z serwisu ePsycholodzy.pl.
Badanie wykazało też, że 11,9 proc. respondentów nie potrafi jednoznacznie stwierdzić, czy ma obawy dotyczące stabilności ich zatrudnienia. „Może to świadczyć o niedostatecznej komunikacji w niektórych firmach, zmiennym otoczeniu rynkowym lub sprzecznych sygnałach płynących z gospodarki. Taki stan zawieszenia sprzyja wzrostowi lęku w momentach pojawienia się pierwszych negatywnych informacji” – zauważył Pajdak.
Największe obawy
Zdaniem Murgrabiego, powody do tego, by obawiać się utraty pracy mogą mieć osoby zatrudnione w branżach przechodzących intensywne zmiany technologiczne lub organizacyjne. Większe obawy mogą też dotyczyć osób pracujących na podstawie niestabilnych umów. Lęk coraz częściej towarzyszy nie tylko pracownikom zajmującym niskopłatne stanowiska, ale też specjalistom w sektorach podlegających automatyzacji.
Autorzy analizy zwrócili również uwagę, że szczególne poczucie zagrożenia utratą pracy mogą w tym roku odczuwać osoby zatrudnione w branżach przechodzących restrukturyzację lub narażonych na silną presję kosztową. Dotyczy to części przemysłu (zwłaszcza energochłonnego i eksportowego), wybranych segmentów handlu detalicznego oraz firm, które odczuwają skutki spowolnienia inwestycji. W tych sektorach częściej mówi się o optymalizacji kosztów, konsolidacjach czy automatyzacji procesów, co podnosi poziom niepewności wśród pracowników.
„Większe obawy mogą mieć pracownicy wykonujący zadania rutynowe, administracyjne i powtarzalne – szczególnie tam, gdzie wdrażane są rozwiązania automatyzacyjne i narzędzia oparte na AI. W tym przypadku lęk nie zawsze wynika z realnych planów redukcji, lecz raczej z obawy przed długofalową zmianą modelu pracy” – dodał Pajdak.
Eksperci z UCE Research zauważyli z kolei, że poziom poczucia zagrożenia utratą pracy zależy też od stażu w danej organizacji, osoby pracujące krócej mają większe obawy.
Mniejsza dywersyfikacja rynku pracy
Autorzy raportu wskazali ponadto, że niepokój może też dotyczyć pracowników w regionach o mniejszej dywersyfikacji rynku pracy, gdzie dominują pojedyncze duże zakłady lub jedna branża. W takich miejscach każda informacja o ograniczeniu produkcji czy inwestycji silniej wpływa na nastroje.
„Rośnie znaczenie różnic między branżami i regionami. Jedni pracodawcy nadal rekrutują, inni wstrzymują nabory, a redukcje – jeśli się pojawiają – częściej mają charakter branżowy niż systemowy. Z punktu widzenia twardych przesłanek makroekonomicznych, na rynku pracy nie widać kryzysu. Projekcje i prognozy na 2026 r. zakładają kontynuację wzrostu gospodarczego. W prognozach na lata 2026-2027 przewiduje się raczej umiarkowane bezrobocie w okolicach ok. 5,4 - 5,5 proc.” – podsumował Pajdak.
Badanie zostało przeprowadzone w drugiej połowie lutego przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl na ogólnopolskiej próbie 1011 dorosłych Polaków.