Specjalne strefy w całej Polsce? Kuczyński: to ryzykowny pomysł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 września 2017, 16:36
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
To pomysł ciekawy, ale ryzykowny - tak główny analityk Xelion Piotr Kuczyński skomentował dla PAP plany MR, by zachęty inwestycyjne objęły obszar całej Polski, a nie tylko tereny włączone do specjalnych stref ekonomicznych (SSE).

"Patrząc na to +z góry+ wydaje się, że , bo rzeczywiście może zaowocować zwiększoną aktywnością biznesu" - powiedział Kuczyński w środę PAP.

Jednak - jak podkreślił - "nie jest wcale przekonany, że UE będzie te koncepcje akceptowała i czy nie będzie to wchodziło w zakres niedozwolonej pomocy publicznej". "MR zapewnia, że wszystko będzie zgodne z prawem UE, jednak ja nie jestem tego pewien" - wskazał.

Zdaniem Kuczyńskiego, "niewątpliwie" budzi natomiast wątpliwości sposób kwalifikowania firm do grona tych, które mogłyby skorzystać z przywilejów.

"Wiem, że mają być - według deklaracji - ściśle określone kryteria, ale z tych ściśle określonych kryteriów chyba tylko lokalizacja i wielkość inwestycji wydają się być precyzyjne. Obawiam się, że będzie pozostawiona duża możliwość dosyć dowolnego wyboru tym, którzy będą kwalifikowali, czyli zapewne urzędnikom. Jeżeli mam rację, to zwiększyłoby to znacznie możliwości korupcji. Poza tym +Polak potrafi+, można się więc obawiać, że większe firmy będą rozbijane na mniejsze i rejestrowane jako nowe działalności" - argumentował Piotr Kuczyński.

Zastrzegł, że "trzeba poczekać na szczegóły" rozwiązań proponowanych przez resort rozwoju.

W myśl propozycji MR preferencje podatkowe będą uzależnione od trzech podstawowych kryteriów: lokalizacji i charakteru inwestycji oraz jakości tworzonych miejsc pracy. Instrument zwolnień podatkowych będzie dostępny dla nowych inwestycji spełniających kryteria ilościowe, rozumiane jako nakłady inwestycyjne, oraz kryteria jakościowe zgodne ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Szczególnie będą cenione takie inwestycje, które mają pozytywne przełożenie na rozwój gospodarczy kraju i regionu m.in. poprzez transfer know-how oraz zapewnienie korzystnych warunków dla pracowników.

Dodał, że nie wiadomo, jak . "Czy zwiększona aktywność gospodarcza wyrówna spore ulgi? Tego nie wiemy" - wskazał.

"Jak sądzę, wicepremier Morawiecki zakłada, że zadziała krzywa Laffera - że im mniejsze podatki, tym większa aktywność, a więc i wpływy do kasy państwa. Tak było po tym, jak rząd Leszka Millera obniżył CIT. Jednak akurat to był rok, gdy weszliśmy do UE. Moim zdaniem, przede wszystkim akcesja do Unii przyczyniła się wtedy do wzrostu wpływów podatkowych" - powiedział ekspert.

"Jest to więc pomysł ciekawy, może zwiększyć aktywność gospodarczą, ale ryzykowny" - podsumował.

autor: Sonia Sobczyk

>>> Czytaj także: Cała Polska będzie specjalną strefą ekonomiczną? To nowy plan Ministerstwa Rozwoju

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj