Nie wypowiadamy się ani na temat tego, kto, ani ile osób, ani jakiego obszaru dotyczy zakaz.
To osoba, która propaguje wartości głęboko antyhumanitarne, antyeuropejskie.
Wręcz przeciwnie.
Tak.
Jest za krótka, co demonstruje naszą daleko idącą wyrozumiałość względem strony ukraińskiej i determinację w poszukiwaniu dróg postępu w kontaktach wzajemnych i niechęć do dalszej eskalacji.
To będzie zależało od gotowości strony ukraińskiej do uwzględnienia naszych konstruktywnych propozycji.
Nie należy zapominać, że mamy z tym krajem nadal bardzo intensywny rozwój współpracy w obszarach: obronności, dzielenia się doświadczeniami transformacyjnymi, pomocy rozwojowej i innych. Przykładem dobrych relacji był także dialog ws. reformy oświatowej na Ukrainie. Jednoznacznie wspieramy ją w obliczu nielegalnej aneksji Krymu i agresji w Donbasie. To my inicjujemy projekty zbliżające NATO z Ukrainą, jak niedawno zorganizowana w Belwederze hybrydowa Platforma NATO-Ukraina. To my walczymy na forum UE o europejską perspektywę dla państw Partnerstwa Wschodniego.
Natomiast w obszarze szeroko pojętego dialogu historycznego do długiej listy od dawna niezałatwionych postulatów i próśb doszło ostatnio zaostrzenie spowodowane niezrozumiałą decyzją Kijowa o zakazie poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i represji na terytorium Ukrainy oraz przypadki jawnego fałszowania historii II RP i okresu II wojny światowej pod auspicjami państwa ukraińskiego. Nie mamy pewności, czy strategiczne partnerstwo z Polską pozostaje celem Kijowa. Byłem ostatnio we Lwowie, robiłem wizję lokalną i nie ma żadnego postępu nawet w najprostszych sprawach. Chodzi m.in. o tablicę informacyjną na muzeum „Więzienie przy Łąckiego”, gdzie mowa jednym tchem o okupacjach polskiej, nazistowskiej i sowieckiej. W 2017 r. mamy we Lwowie kościoły nadal pełniące rolę sal koncertowych! To nie są sprawy trudne do rozwiązania. Premier Piotr Gliński zaproponował w ubiegłym miesiącu mechanizm postępu w tych wszystkich kwestiach, ale strona ukraińska nie była zainteresowana nawet rozmową.
Proszę pytać o to stronę ukraińską, dlaczego w obliczu agresji zbrojnej zraża do siebie jednego z ostatnich sojuszników. Decyzja leży po jej stronie. Za dwa miesiące staniemy się członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jako jedyne z państw europejskich w radzie możemy podnosić kwestię konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Ostatnie poczynania strony ukraińskiej sprawiają wrażenie, jakby chciała nas do tego zniechęcić.
>>> CAŁY WYWIAD W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"
