Partia Orbana: Donald Tusk wreszcie powiedział prawdę ws. kwot migracyjnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 grudnia 2017, 12:45
Budapeszt, Węgry
Budapeszt, Węgry/ShutterStock
Bruksela i większość premierów państw Unii Europejskiej nadal chce wymusić obowiązkowe kwoty – ocenił w sobotę na konferencji prasowej rzecznik rządzącej na Węgrzech partii Fidesz Balazs Hidveghi, dodając, że tym większa jest stawka wyborów w jego kraju.

Według Hidveghiego przewodniczący Rady Europejskiej , cieszący się dużym autorytetem człowiek w Unii, „wreszcie powiedział prawdę” – że obowiązkowe kwoty nie stanowią rozwiązania na wyzwania migracji.

Jednocześnie jednak „proimigracyjni politycy” nie zgadzają się z tym i wierzą wyłącznie w obowiązkowe kwoty dla każdego państwa członkowskiego.

Hidveghi ocenił, że zakończony w piątek szczyt UE dobrze pokazuje, iż teraz rozpoczynają się najtrudniejsze miesiące, podczas których trzeba będzie obronić Węgry. Jego zdaniem z tego względu jeszcze wzrosła stawka wiosennych wyborów parlamentarnych na Węgrzech, które zadecydują, jaki rząd powstanie w kraju.

Rzecznik oświadczył, że dopóki rządzi koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej, dopóty władze będą robić wszystko, by obronić Węgry. Gdyby natomiast powstał „proimigracyjny” rząd, „Węgry zostaną z łatwością usunięte z drogi prowadzącej do realizacji planu Sorosa”. Władze Węgier twierdzą, że amerykański finansista węgierskiego pochodzenia George Soros chce doprowadzić do masowego napływu nielegalnych migrantów do Europy.

Hidveghi wymienił szereg „proimigracyjnych” polityków, w tym kanclerz Niemiec Angelę Merkel, szefów rządów Włoch i Holandii, unijnego komisarza ds. migracji Dimitrisa Awramopulosa czy szefa liberałów w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadta.

„Oni wszyscy dołożą wszelkich starań, by przepchnąć plan Sorosa przez brukselski system decyzyjny” – ocenił.

Według niego kraje Grupy Wyszehradzkiej dowiodły na szczycie, że „tylko rządy środkowoeuropejskie bronią interesów ludzi”. Dodał, że w tym regionie przytłaczająca większość mieszkańców odrzuca kwoty relokacyjne, ale nie udało się natomiast przekonać do tego większości szefów rządów państw UE.

„Nie ma wątpliwości, że różni przedstawiciele imperium Sorosa i brukselscy politycy proimigracyjni znów postawią Węgry pod ostrzałem w tym ewidentnym celu, by usunąć z drogi rząd (Viktora) Orbana” – oznajmił.

Na Węgrzech odbędą się wiosną wybory parlamentarne, w których rządząca koalicja konserwatywnego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej jest zdecydowanym faworytem.

>>> Czytaj też: Co powoduje kryzysy finansowe? Anglosaski kapitalizm

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj