Turcja: Erdogan: udaremnimy "gierki" wzdłuż naszej granicy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 stycznia 2018, 13:38
Turcja zamierza udaremnić "gierki" wzdłuż swojej granicy"; dotyczy to również regionu Manbidż w północnej Syrii - oznajmił w środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Od pięciu dni tureckie wojska prowadzą w Afrinie ofensywę wymierzoną w Kurdów.

"Mam wątpliwości co do człowieczeństwa tych, którzy popierają organizację Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG; siły te kontrolują położony w Syrii Afrin - PAP) i nazywają Turcję najeźdźcą" - powiedział prezydent w przemówieniu do lokalnych władz w Ankarze.

Erdogan wezwał międzynarodowe organizacje pozarządowe do wsparcia operacji zbrojnej Turcji w Afrinie.

Z kolei turecki wicepremier Bekir Bozdag oświadczył w środę, iż jego zdaniem jest mało prawdopodobne, że "Turcja stanie twarzą w twarz z USA" w Manbidż. W wywiadzie dla Reutersa zaznaczył, iż Ankara jest gotowa na każdego rodzaju współpracę z USA i Rosją, "o ile przyniesie to pokój w regionie".

Amerykańskie oddziały w Manbidż rozmieszczono w marcu, aby powstrzymać tureckich i wspieranych przez Waszyngton rebeliantów od wzajemnych ataków. Według danych Pentagonu w całej Syrii stacjonuje obecnie ok. 2 tys. żołnierzy z USA; ich celem jest walka z Państwem Islamskim (IS) i Al-Kaidą oraz powstrzymywanie rosnących wpływów Iranu w regionie.

Bozdag oświadczył również, że Ankara "o ile będzie to potrzebne" dalej będzie wykorzystywać syryjską przestrzeń powietrzną do operacji zbrojnej w Afrinie.

Władze Syrii zagroziły w czwartek, że tureckie samoloty przeprowadzające ataki na terytorium Syrii będą zestrzeliwane; mimo tureckich nalotów na Afrin Damaszek nie zdecydował się jednak na taki krok.

Wojska tureckie i ich sojusznicy wśród syryjskich rebeliantów prowadzą ofensywę przeciwko YPG, które wchodzą w skład Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF); celem Ankary jest wyparcie bojowników kurdyjskich z okolic Afrinu, przy granicy z Turcją.

Władze Turcji argumentują, że operacja, której nadano kryptonim "Gałązka oliwna", ma na celu ochronę granic Turcji, "zneutralizowanie" kurdyjskich bojowników w Afrinie i uwolnienie tamtejszej ludności od "ucisku i opresji". SDF odpiera zarzuty o terroryzm i oskarża Turcję o ataki na cywilów.

SDF były dotychczas głównym sojusznikiem koalicji pod wodzą USA w wojnie z dżihadystami z IS w Syrii. Kontrolują blisko 25 proc. syryjskiego terytorium wzdłuż granic z Turcją i Irakiem. Siły kurdyjskie starają się skonsolidować i wzmocnić swe zdobycze terytorialne w północnej Syrii.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj