Minister sprawiedliwości Austrii popiera postępowanie KE przeciw Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2018, 17:49
Austria Wiedeń
Austria Wiedeń/ShutterStock
Minister sprawiedliwości Austrii Josef Moser powiedział w piątek w Sofii po spotkaniu szefów resortów sprawiedliwości UE, że popiera toczące się przeciwko Polsce postępowanie z artykułu 7 Traktatu UE, dodał jednak, że nie należy się w nie "wtrącać".

Pytany, czy decyzja w kwestii Polski zapadnie podczas austriackiej prezydencji w Radzie UE w drugiej połowie roku, Moser powiedział: "To pytanie teraz nie istnieje. Teraz krajem przewodniczącym jest Bułgaria. Austria przejmie stery w drugim półroczu. Można jedynie ogólnie powiedzieć, że wysiłki podejmowane w tej chwili przez Komisję Europejską naturalnie są popierane również przez Austrię".

Jednocześnie zdaniem Mosera w toczące się postępowanie nie należy się "wtrącać". Decydującą kwestią jest to, aby wzmocniona została praworządność, gdyż jest to również ważny aspekt wzajemnego zaufania - wskazał. Wzmocnieniu praworządności posłuży też utworzony niedawno Urząd Prokuratury Europejskiej (EPPO) - powiedział Moser.

Powołanie Prokuratury Europejskiej uzgodniło w październiku 2017 roku 20 państw członkowskich UE. Unijna komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourova poinformowała w Sofii, że chęć dołączenia do EPPO zadeklarowała też Holandia.

Urząd ma prowadzić sprawy przestępstw przeciwko interesom finansowym Unii i oszustw związanych z VAT. Wśród krajów, które opowiedziały się za powołaniem Prokuratury Europejskiej, nie było Polski. Polskie władze nie kwestionowały samej idei powołania tego organu, lecz uprawnienia, jakie ma on otrzymać.

KE podjęła decyzję o uruchomieniu art. 7 traktatu UE wobec Polski 20 grudnia, dając jednocześnie Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji ws. praworządności.

Art. 7 mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości unijnych. Decyzja w tej sprawie, która jest podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem na drodze do nich. Same sankcje są mało prawdopodobne, bo wymagają jednomyślności, ale już uruchomienie art. 7 jest bezprecedensowym krokiem w historii UE.

>>> Czytaj też:  Premier Słowacji: Grupa Wyszehradzka to region, gdzie mamy rekordowe osiągnięcia w gospodarce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj