Ostre spięcie na linii Wilno-Moskwa. Kreml reaguje na słowa o "zrównaniu z ziemią" rosyjskich baz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
40 minut temu
Ostre spięcie na linii Wilno-Moskwa. Kreml reaguje na słowa o "zrównaniu z ziemią" rosyjskich baz
Ostre spięcie na linii Wilno-Moskwa. Kreml reaguje na słowa o "zrównaniu z ziemią" rosyjskich baz/East News
Kreml zareagował na wypowiedź ministra spraw zagranicznych Litwy Kęstutisa Budrysa, który sugerował, że NATO powinno zademonstrować zdolność do uderzenia na obwód królewiecki. – To oświadczenie graniczy z obłędem – skomentował rzecznik Rosji Dmitrij Pieskow. Do ostrej wymiany zdań dochodzi w cieniu serii niepokojących incydentów z dronami nad państwami bałtyckimi.

Słowa szefa litewskiego MSZ Kestutisa Budrysa, które padły w wywiadzie dla szwajcarskiej gazety "Neue Zürcher Zeitung", wywołały natychmiastową reakcję najwyższych rosyjskich urzędników. Litewski minister, pytany o kwestie bezpieczeństwa swojego kraju w kontekście bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji, wezwał do zdecydowanej postawy i odrzucenia dotychczasowych obaw.

Zapowiedź uderzenia w "twierdzę" Rosji. Litwa trafiła w czuły punkt Kremla

Na stwierdzenie przez dziennikarza, że Europa jest zagrożona, litewski minister wygłosił pokrzepiającą ocenę. – Rosjanie pielęgnują mit, że mogą przebić kraje bałtyckie w dwa dni. Ta narracja została już dawno obalona. To daje nam siłę, by działać na Litwie – powiedział.

Budrys, zapytany o kwestię obwodu królewieckiego, odpowiedział, że "NATO dysponuje środkami, które w razie kryzysu mogą zrównać z ziemią rosyjskie bazy obrony powietrznej i rakietowej". – Musimy pokazać Rosjanom, że potrafimy przeniknąć do małej twierdzy, którą zbudowali w Królewcu – dodał.

Rosja reaguje na zapowiedź ataków w Królewcu. Pieskow: Na granicy obłędu

Do słów szefa litewskiego MSZ odniósł się bezpośrednio rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow. Podczas spotkania z dziennikarzami wezwał on do zbagatelizowania wypowiedzi płynących z Wilna, uderzając przy tym w litewską klasę polityczną.

To oświadczenie graniczy z obłędem. Nie sądzę, by trzeba było to traktować serio. To raczej pokazuje, jacy są tam skrajni politycy – powiedział Pieskow. – Politycy tak skrajni raczej nie są zdolni do jakichś przemyślanych i wyrafinowanych działań. To dobrze – kontynuował.

Niestety, państwa bałtyckie naprawdę są maniakalnie antyrosyjskie. Te antyrosyjskie nastroje ich oślepiają, uniemożliwiają myślenie o przyszłości i nie pozwalają im robić tego, co leży w interesie tych krajów – stwierdził Pieskow.

Obce drony w przestrzeni powietrznej NATO. Rośnie liczba incydentów

Tło wydarzeń w regionie staje się coraz bardziej napięte. Wypowiedzi polityków zbiegają się z serią niepokojących incydentów w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, do których doszło w ciągu ostatnich kilku dni.

W środę przed południem na Litwie ogłoszono alarm lotniczy w części kraju po wykryciu obiektu przypominającego bezzałogowy statek powietrzny przy wschodniej granicy. Ponadto w niedzielę wieczorem na wschodzie Litwy odnaleziono wrak drona z ładunkiem wybuchowym.

Podobny incydent miał miejsce na Łotwie. Władze w Rydze oficjalnie poinformowały we wtorek o wykryciu wrogiego drona, który wleciał w przestrzeń powietrzną kraju. Także we wtorek estońską przestrzeń powietrzną naruszył wrogi dron, który został zestrzelony przez rumuńskie myśliwce F-16 realizujące misję NATO Baltic Air Policing.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj