Jak ujawnił amerykański portal Defence One, powołując się na wewnętrzny dokument bezpieczeństwa, problem dotyczy maszyn wyposażonych w ulepszony układ napędowy. Wykryto w nich ryzyko wystąpienia awarii wewnętrznych w głównej przekładni.
Horror w powietrzu i uziemione maszyny. Wada fabryczna paraliżuje najnowsze Apache
Dla załogi śmigłowca to scenariusz rodem z horroru. Uszkodzenie tego elementu może wywołać reakcję łańcuchową prowadzącą do utraty napędu przekładni pomocniczej. W konsekwencji dochodzi do całkowitego braku ciągu wirnika ogonowego, odcięcia zasilania elektrycznego oraz awarii hydrauliki.
W praktyce oznacza to, że pilot traci możliwość stabilnego sterowania maszyną. Reakcja dowództwa była natychmiastowa, ponieważ w dokumentach zalecono czasowe uziemienie egzemplarzy z podejrzanymi przekładniami do momentu wydania oficjalnych wytycznych technicznych.
Milczenie Pentagonu i czarna seria wypadków. Efekt kuli śnieżnej niepokoi pilotów
Choć Pentagon potwierdził prowadzenie dochodzenia, zarówno armia, jak i producent maszyn Boeing nabrały wody w usta. Nie podano dokładnej liczby uziemionych śmigłowców ani skali problemu, tłumacząc to koniecznością uniknięcia spekulacji przed zakończeniem analiz.
Sprawy nie da się jednak łatwo wyciszyć, ponieważ w ciągu ostatnich trzech miesięcy doszło do serii niepokojących incydentów z udziałem Apache'ów. W marcu doszło do katastrofy AH-64E podczas ćwiczeń w bazie Fort Rucker w Alabamie, gdzie rannych zostało dwóch lotników.
Miesiąc później kolejny Apache musiał awaryjnie lądować w tym samym stanie. W tym samym okresie inny śmigłowiec rozbił się podczas lotu technicznego w Teksasie, a kolejna maszyna lądowała awaryjnie w Korei Południowej w pobliżu obozu Camp Humphreys.
Oficjalnie nie powiązano jeszcze wszystkich tych zdarzeń z wadą przekładni, ale piloci nie kryją frustracji. Jeden z nich, cytowany anonimowo przez Defence One, opisuje sytuację wprost. – Masz mniej pieniędzy, a jednocześnie więcej problemów technicznych, które generują kolejne koszty. Sytuacja zaczyna przypominać efekt kuli śnieżnej – powiedział.
Drastyczne cięcia budżetowe w armii USA. Kryzys finansowy uderza w szkolenia załóg
Kryzys techniczny uderzył w armię USA podczas głębokich problemów finansowych. Wewnętrzne dokumenty obnażają dramatyczną sytuację III Korpusu Pancernego, który musiał natychmiast obciąć program lotów szkoleniowych o 46 milionów dolarów.
Aby piloci w ogóle mogli latać, dowództwo musiało ratować się rozpaczliwym krokiem i zabrało ponad 26 mln dolarów z funduszy przeznaczonych na szkolenia wojsk pancernych. Wojskowi przyznają, że odbudowa pełnych zdolności szkoleniowych młodych załóg i techników może potrwać ponad rok, co negatywnie wpłynie na gotowość bojową armii.
Sytuację pogarsza fakt, że Amerykanie, szukając oszczędności, zaczęli szybciej wycofywać starsze wersje AH-64D. W efekcie armia znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ starsze maszyny odchodzą do lamusa, a najnowsze śmigłowce w wersji E borykają się z wadami fabrycznymi.
To miał być hit polskiej armii. Wykryto wadę w śmigłowcach, na które wydamy miliardy
Doniesienia zza oceanu wywołują spore zaniepokojenie nad Wisłą. Polska podpisała historyczny kontrakt na zakup aż 96 śmigłowców AH-64E Apache. To jedna z największych umów zbrojeniowych w historii kraju, opiewająca na około 40 mld zł.
W ramach umowy do Polski ma trafić potężna flota nowoczesnych maszyn wraz z pakietem uzbrojenia, części zamiennych i szkoleniami. Co kluczowe, polskie zakłady wojskowe mają przejąć obsługę wybranych systemów, w tym zaawansowanych radarów Longbow i elementów optoelektronicznych.
