Czy Polacy są narażeni na podawanie źle przechowywanych szczepionek? Wywiad z głównym inspektorem sanitarnym

Ten tekst przeczytasz w 11 minut
13 lutego 2018, 08:15
fot. Nikola Bilic
fot. Nikola Bilic /ShutterStock
Produkty lecznicze należy bezwzględnie przechowywać zgodnie z zasadami. To świętość. Nikt tego nie kwestionuje. Inna sprawa, że wspomniane zasady są ustalone z dużym marginesem bezpieczeństwa. A zatem jeśli łańcuch chłodniczy zostanie przerwany, to szczepionki nie stracą od razu swoich właściwości. Niemniej żaden lekarz nie powinien podejmować decyzji o tym, czy dany produkt jest dobry, czy zły - mówi w wywiadzie Marek Posobkiewicz, główny inspektor sanitarny.

Każdy producent leków i żywności określa, w jakich warunkach należy przechowywać produkt, aby zachował swoją jakość i był bezpieczny. Warunki przechowywania szczepionek zawarte są w charakterystyce produktu leczniczego. Zgodnie z nią preparaty należy składować w temperaturze od plus 2 do plus 8 stopni Celsjusza. Inaczej mogą stracić swoje właściwości. Nie jest jednak tak, że do utraty skuteczności produktu dojdzie natychmiast po przekroczeniu wskazanych norm. Firmy dobrze wiedzą, jakie warunki wytrzymują ich szczepionki, ponieważ przeprowadzają dogłębne analizy w tym zakresie. Podobne badania przeprowadziła również w 2006 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i wydała raport w tej sprawie. Stwierdzono, że po przerwaniu łańcucha chłodniczego bezpieczeństwo jest utrzymane przez długi czas, znacznie dłuższy niż wynika to z przyjętych w Polsce norm proceduralnych.

Chcieliby panowie uzyskać zerojedynkową odpowiedź, ale tak się nie da. To byłoby zbyt duże uproszczenie, które mogłoby zostać źle zrozumiane. Produkty lecznicze należy bezwzględnie przechowywać zgodnie z zasadami. To świętość. Nikt tego nie kwestionuje. Inna sprawa, że wspomniane zasady są ustalone z dużym marginesem bezpieczeństwa. A zatem jeśli łańcuch chłodniczy zostanie przerwany, to szczepionki nie stracą od razu swoich właściwości. Niemniej żaden lekarz nie powinien podejmować decyzji o tym, czy dany produkt jest dobry, czy zły.

Fałsz. Przy czym zgodnie z procedurami takiej szczepionki nie należy podać.

Być może ktoś, kto redagował materiały na stronę ministerstwa, uznał, że trzeba ludzi ostrzec przed złym przechowywaniem szczepionek i trochę wyolbrzymił skutki. Zgodnie z polskim prawem nie może być przyzwolenia na rezygnację z łańcucha chłodniczego – i o to przede wszystkim chodziło.

Prawda jest taka, że są normy, zostały one naruszone i ze strony resortu zdrowia nikt tego nie kwestionuje. Musimy pamiętać, że konferencja prasowa była zwołana tuż po waszym tekście. Najprawdopodobniej wiceminister Czech był zmuszony odpowiadać spontanicznie, stąd te słowa.

Panowie, proszę… Najważniejsze jest to, że już wtedy pan minister miał pewność, że podane szczepionki nie zagrażały niczyjemu zdrowiu. Służby zadziałały prawidłowo, a wszyscy – i wiceminister Czech, i ja, i z tego co wiem także samorząd lekarski oraz prokuratura – chcą wyjaśnienia sprawy. Bo, podkreślam raz jeszcze, choć szczepionki były bezpieczne, to zgodnie z procedurami nie powinny być podane. Ale podawali lekarze, a nie minister zdrowia czy główny inspektor sanitarny.

Nikogo nie usprawiedliwiam. Ktoś, kto podał szczepionkę przeznaczoną do utylizacji, popełnił błąd, a być może nawet coś więcej – to wyjaśni prokuratura. Przykład z Afryką ma uzmysłowić, że błąd proceduralny nie oznacza jeszcze zagrożenia dla ludzkiego zdrowia. Ale skoro ten przykład się panom nie podoba, dam inny. Powiedzmy, że podejdę do skrzyżowania w nocy. Świeci się czerwone światło, ale nic nie jedzie. Postanawiam więc przejść przez jezdnię. Nie jest to niebezpieczne dla mojego życia, prawda? Co jednocześnie nie zmienia faktu, że łamię wówczas prawo.

Niejednokrotnie dochodziło na terenie krajów do sytuacji kryzysowych podobnych jak orkan Ksawery, które doprowadzały do przerw w dostawie prądu. I jeśli dochodziło do przerwania łańcucha chłodniczego, to zgodnie z procedurami, szczepionki były utylizowane.

Mamy ok. 10 tys. punktów szczepień w kraju. Z oczywistych względów nie patrzymy na co dzień na ręce lekarzom i pielęgniarkom. Zresztą, musimy mieć do nich pewne zaufanie. Wszystkie te punkty podlegają jednak kontrolom przynajmniej raz w roku. Nie tylko jesteśmy w stanie sprawdzić każdą lodówkę, ale dosłownie sprawdzamy każdą lodówkę. Sprawdza się m.in., czy jest prowadzony monitoring temperatury i zapis w księgach szczepień. Jeśli gdzieś wykryte zostaną nieprawidłowości, są dawane zalecenia i po pewnym czasie przeprowadza się ponowną kontrolę. Mamy również kontrole interwencyjne, które odbyły się przykładowo w województwie lubuskim, po wystąpieniu orkanu Ksawery. Tamtejszy sanepid wykrył incydent, który nie powinien mieć miejsca. I który – niestety - nadwerężył zaufanie do systemu szczepień ochronnych w Polsce.

Jeśli dowiem się o takim przypadku, to powiadomię zarówno prokuraturę, jak i sądy lekarskie. Bo to przestępstwo. Na dzień 12 lutego 2018 r. nie wiem o takim przypadku. I nie chce mi się wierzyć, żeby lekarze zrobili coś takiego.

Inspektorzy sanitarni zawsze po przerwach w dostawie prądu muszą sprawdzić, czy nie został zerwany łańcuch chłodniczy w punktach szczepień. Z moich informacji wynika, że tak właśnie zrobili. I rzeczywiście, inspektorzy z województwa lubuskiego zachowali się wzorowo.

To pytanie do składających zawiadomienia. Zakładam, że mogli oni nie znać raportu WHO, z którego wynika, że podane szczepionki były bezpieczne dla zdrowia szczepionych osób. Sytuacja była dynamiczna. A w zawiadomieniu do prokuratury lepiej wskazać trzy słowa więcej, niż kilka słów za mało. Od tego są śledczy, by to zweryfikować.

Media, w tym „DGP”, były i są naszymi sojusznikami w obnażaniu fałszywych informacji kolportowanych przez ruchy antyszczepionkowe. Nawet jeśli jakaś informacja jest przejaskrawiona, np. podanie numery serii szczepionek bez wskazania że chodzi o pojedyncze produkty. Media zadają pytania, drążą, a czasem krytykują a rolą administracji jest rozwiewać te wątpliwości, wyjaśniać, a tam gdzie krytyka jest słuszna, wyciągać wnioski.

Gdy dowiedzieliśmy się w zeszłym roku o zdarzeniu, natychmiast zostały podjęte działania. Intensywnie pracowali inspektorzy sanitarny i farmaceutyczny. Zawarto też porozumienie między GIS a GIF. Kontaktowano się z producentami szczepionek, analizowano raport WHO. Kompleksowe informacje, które by pozwoliły na poinformowanie opinii publicznej o tym przykrym incydencie, jako główny inspektor sanitarny dostałem dopiero na początku lutego.

Dokładnie tak. Nie ma potrzeby badania szczepionek, skoro powstało kompleksowe opracowanie, którego wiarygodności nikt nie zakwestionował przez 12 lat. Przy czym Ministerstwo Zdrowia poprosiło również o informacje z firm farmaceutycznych, w jakich temperaturach ich produkty zachowują stabilność. Odpowiedzi utwierdziły nas w przekonaniu, że nikomu nic nie zagraża. Jeśli jednak jacyś rodzice dzieci zaszczepionych po przerwaniu łańcucha chłodniczego chcieliby to sprawdzić, to mogą to w każdej chwili zrobić u lekarza, który wykonał szczepienie. Odpowiedni zapis powinien być zarówno w książeczce szczepień, jak i w dokumentacji medycznej w punkcie szczepień. Poziom przeciwciał można sprawdzić po zakończeniu cyklu szczepień. Ale, szczerze mówiąc, uważam, że nie ma takiej potrzeby.

To zły pomysł. Szczepionki mają swoje daty ważności. W wypadku liberalizacji procedur przy ich przechowywaniu koncerny farmaceutyczne zapewne by te okresy skróciły. Choć nie miałoby to uzasadnienia medycznego, włożylibyśmy do ręki argument firmom. Nie jestem zwolennikiem tak istotnych zmian podyktowanych tak naprawdę jednorazowym incydentem.

Podmiot, który przechowuje szczepionki, jest za nie odpowiedzialny. Powinien więc posiadać monitoring temperatury, zapewnić awaryjne źródło zasilania, a oprócz tego warto, by się ubezpieczył. Jeżeli istnieje konieczność utylizacji szczepionek, to najczęściej wynika to właśnie z zaniedbań punktu szczepień. Gdy jednak do konieczności utylizacji dochodzi z powodu nieprzewidzianych sytuacji jak klęska żywiołowa, utylizacja może się odbyć również na koszt państwa.

Niewykluczone, że właśnie tak było. Ale poruszamy się w sferze przypuszczeń.

Poprosiłem już wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne, by przygotowały raport z całego kraju. Sprawdzamy, jak przechowywanie szczepionek w przychodniach wygląda w poszczególnych województwach.

Pełna zgoda. Rozważymy to. Jeżeli po analizie raportu, którego przygotowanie zleciłem, okaże się, że rzeczywiście podmioty przechowują szczepionki w sposób, który może budzić niepokój, to będę wnioskował o zmiany w przepisach. Na pewno system elektroniczny byłby bardziej wiarygodny niż papierowy.

Powinno istnieć wyraźne rozróżnienie sytuacji, gdy szkoda powstała w wyniku błędu podmiotu leczniczego a sytuacją od niego niezależną np. w wyniku klęski żywiołowej. W takiej sytuacji podmiot nie powinien ponosić żadnych kosztów.

Bo tak naprawdę to właśnie incydent. W 10 przychodniach i szpitalach zaszczepiono 448 osób szczepionkami z przerwanym ciągiem chłodniczym. Przy czym były one bezpieczne i skuteczne. Nie traćmy z pola widzenia, że rocznie szczepimy miliony dzieci w 10 tys. placówek. System szczepień w Polsce jest sprawny, wydolny i bezpieczny. Ostatnie wydarzenia pokazały też, że w wypadku nieprawidłowości dobrze działa system kontroli. Co nie znaczy oczywiście, że jest idealnie. W gruncie rzeczy to dobrze, że pojawiła się ta sprawa z Lubuskiego. Pozwoli na zastanowienie się, jak jeszcze można usprawnić system.

>>> Czytaj też: Wiceminister zdrowia: "Szczepienia, które otrzymali pacjenci były bezpieczne i skuteczne"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj