Mun Dze In: USA powinny złagodzić warunki rozpoczęcia rozmów z Koreą Płn.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lutego 2018, 09:30
USA powinny złagodzić warunki rozpoczęcia rozmów z Koreą Północną, w zamian Pjongjang powinien okazać chęć do denuklearyzacji - oświadczył w poniedziałek prezydent Korei Płd. Mun Dze In, cytowany przez pałac prezydencki.

"W ostatnim czasie Korea Północna pokazała, że jest otwarta na aktywny udział Stanów Zjednoczonych w rozmowach, a USA mówią o znaczeniu dialogu" - podkreślił Mun podczas spotkania w Seulu z wicepremierem Chin Liu Yandongiem.

"Jest konieczne, by USA złagodziły warunki rozmów z Koreą Północną, a Korea Północna powinna okazać chęć do denuklearyzacji" - powiedział prezydent, zaznaczając, że do takich rozmów powinno dojść szybko.

Dodał, że ma nadzieję na "konstruktywny" dialog pomiędzy Waszyngtonem a Pjongjangiem.

Waszyngton podkreślił z kolei, że jakiekolwiek rozmowy z Koreą Płn. muszą prowadzić do zakończenia jej programu nuklearnego i że amerykańskie sankcje wobec Północy będą kontynuowane. W piątek Waszyngton ogłosił kolejny pakiet sankcji wobec Pjongjangu.

W niedzielę Mun przekazał, że północnokoreańska delegacja wysokiego szczebla odwiedzająca Koreę Południową z okazji ceremonii zamknięcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich zapewniła go o tym, że Korea Płn. jest otwarta na dialog z Waszyngtonem.

Delegacja Korei Płn. pod przewodnictwem generała Kima Jonga Czola, wysokiego funkcjonariusza reżimu do spraw stosunków między obiema Koreami, spotkała się w poniedziałek z przedstawicielami Korei Płd., w tym z doradcą południowokoreańskiego prezydenta Czungiem Ujem Jungiem.

"Obie strony zgodziły się, że będą współpracować na rzecz stabilnego pokoju na Półwyspie Koreańskim, zrównoważonych stosunków pomiędzy Koreą Północną i Południową i zbilansowanej współpracy ze społecznością międzynarodową" - powiadomiła w poniedziałek kancelaria prezydenta Mun Dze Ina po zakończeniu spotkania.

W poniedziałek setki protestujących zebrały się w centrum Seulu, by wyrazić krytykę wobec Muna i jego administracji w związku z przyjęciem gości z Korei Płn., w szczególności Kima Jonga Czola, którego Południe oskarża o to, że stał za zatopieniem południowokoreańskiego okrętu w 2010 r. Zginęło wtedy 46 członków załogi. Pjongjang odrzuca te oskarżenia.

Rząd w Seulu oświadczył, że przyjął delegację dla utrzymania pokoju na półwyspie.

299 Koreańczyków z Północy, którzy przybyli na Igrzyska Olimpijskie w Korei Płd., wróciło w poniedziałek do kraju. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj