Forsal logo

Dokończą elektrownię z czasów Gierka. Cała wieś zniknie pod wodą

ESP Młoty. Co dalej z budową?
ESP Młoty. Co dalej z budową?/Materiały prasowe
Co najmniej 6 miliardów złotych ma kosztować nowa elektrownia szczytowo-pompowa na południu kraju. Żeby powstała trzeba zatopić całą wieś - Młoty. Inwestycję rozpoczęto w PRL-u, w czasach Gierka, a teraz temat wrócił. Choć ostateczne decyzje nie zapadły, mieszkańcy znów żyją w niepewności. Z powodu planowanej inwestycji zablokowano im m.in. remont drogi.

Na budowę czekają od lat 70.

W 1973 roku rozpoczęto inwestycję znaną jako elektrownia szczytowo-pompowa (ESP) Młoty. Niedawno wrócił pomysł, by dokończyć projekt, który w Sudetach, na Dolnym Śląsku jest znany od lat. To inwestycja widmo, która blokuje lokalne remonty i spędza sen z powiek mieszkańców. O co chodzi?

Przypomnimy, że w latach 70. i na początku 80. wewnątrz Zamkowej Kopy wydrążono trzy sztolnie ciśnieniowe. Poza tym wykonano wyrobiska i roboty hydrotechniczne. Zgodnie z planem miały powstać dwa zbiorniki – górny i dolny – służące do magazynowania wody. Produkcja z elektrowni szczytowo-pompowej Młoty byłaby uruchamiana w szczytach energetycznych, gdy zapotrzebowanie jest największe.

W czasie stanu wojennego (grudzień 1981) prace przy przy jednej z większych inwestycji energetycznych tamtych lat przerwano. Oficjalnym powodem był brak pieniędzy oraz mniejsze zapotrzebowanie na energię. W tym czasie kasowano sporo wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Do pomysłu wrócono kilka lat temu, gdy okazało się, że potencjalna zielona energia z ESP Młoty stała się coraz bardziej pożądana w polskim miksie energetycznym.

Druga próba budowy

W 2022 roku ówczesny minister Michał Dworczyk (PIS) w czasie spotkania z mieszkańcami zapowiedział „odkurzenie” budowy. Decyzja była o tyle ważna, że mieszkańcy wsi Młoty od dekad żyją w niepewności. Zakazano im rozbudowy domów czy większych remontów, ponieważ w przypadku startu budowy będą musieli się wyprowadzić. Całą wieś trzeba będzie zatopić, by stworzyć dolny zbiornik elektrowni.

Rok później spółka PGE Inwest 12, powołana do budowy starej-nowej elektrowni, została wsparta przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki. Wtedy zapowiedziano, że elektrownia szczytowo-pompowa Młoty powstanie do 2030 roku i będzie kosztować ok. 5 mld zł.

Jesienią 2023 roku, po zmianie rządów, sprawa przycichła. Jednak nowej inwestycji nie wykreślono z planów PGE. Na podstawie studium wykonalności podjęto decyzję o budowie. W lipcu 2024 roku spółka wystąpiła o kluczowy dokument – zgodę środowiskową. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) nakazała jednak przygotowanie większego raportu środowiskowego, by sprawdzić, jak budowa wpłynie na okoliczny obszar chroniony.

Co dalej z budową?

Dopiero w marcu 2026 roku spółka PGE Inwest 12 złożyła w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) pełny raport środowiskowy. Bez tej decyzji nie można rozpoczynać budowy Elektrowni Szczytowo–Pompowej Młoty w Górach Bystrzyckich.

Telewizja TVP3 Wrocław próbowała porozmawiać z przedstawicielami PGE na temat tej inwestycji, ale nie chcieli wystąpić przed kamerami. "Proces realizowany przez PGE Inwest 12 Sp. z o.o. przebiega etapowo i jest w pełni zgodny z procedurami przewidzianymi dla inwestycji strategicznych" - odpowiedziała wymijająco spółka pisemnie.

Co z domami i mieszkańcami?

Jak wskazało Ministerstwo Energii, do tej pory - na potrzeby raportu - opracowano technologię budowy zbiorników wodnych oraz zapory, a także wyprowadzenie mocy z elektrowni. W 2024 roku PGE przeprowadziło też „proces dobrowolnej wyceny nieruchomości dla mieszkańców wsi Młoty oraz Spalona”.

Problem w tym, że brak decyzji paraliżuje działania gminy. Poza remontem domów zablokowano też inwestycje transportowe. W ostatnich miesiącach, mimo petycji mieszkańców, odrzucono plany remontu drogi Młoty-Lasówka - ze względu na potencjalną kolizję z budową elektrowni. Gmina odpowiedziała, że według wstępnej koncepcji powstanie nowa droga realizowana jako inwestycja towarzysząca. Nie ma jednak pewności, że kiedy kolwiek dojdzie do tej realizacji. Mieszkańcy są więc w klinczu.

Koszty budowy - z roku 2022 - oceniono na ok. 6 mld zł, ale prawdopodonie dziś wynosi znacznie więcej. Portal wysokienapiecie.pl ocenił, że szansa na wygranie tzw. aukcji mody jest niewielka. A to kluczowy kontrakt, zapewniający finansowanie przyszłej elektrowni. Bez niech budowa nigdy się nie rozpocznie.

Na stronie PGE, w dziale poświęconym ESP Młoty widnieje informacja odnośnie finansowania. Spółka nie ma na dziś środków na budowę. "W celu sfinansowania tej inwestycji Grupa PGE podjęła współpracę z NFOŚiGW, będącym właścicielem 49% udziałów w spółce PGE Inwest 12. Spółka celowa PGE Inwest 12 posiada środki finansowe niezbędne do realizacji aktualnego etapu prac projektowych"

Jaka ma działać elektrownia Młoty?

Planowana moc EPS Młoty to 1050 MW. Elektrownia będzie de facto wielkim zbiornikiem energii. Nocą, w czasie tzw. dolin energetycznych, pobierze tani prąd z sieci, by uruchomić pompy transportujące wodę z dolnego do górnego zbiornika. Z kolei w czasie szczytów energetycznych elektrownia zrzuci wodę, napędzając turbiny i wytwarzając prąd niezbędny w systemie.

Według założeń EPS Młoty będzie mieć pojemność 4090 MWh, co oznacza, że może pracować na pełnej mocy przez około cztery godziny. W tym czasie byłaby w stanie zapewnić prąd dla około pół miliona odbiorców.

Ale dolny zbiornik EPS Młoty, na rzece Bystrzyca, ma pełnić jeszcze jedną funkcję. W czasie ulewnych opadów miałby przejąć nadmiar deszczówki. Według wyliczeń Ministerstwa Energii zbiornik mógłby przejąć falę powodziową o wielkości czterech milionów metrów sześciennych.

„Inwestycja dotycząca budowy elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach została uwzględniona w programie redukcji ryzyka powodziowego Nysy Kłodzkiej przygotowanego przez Wody Polskie” – poinformował Miłosz Motyka, minister energii w odpowiedzi na interpelację poselską.

Najważniejsze informacje (FAQ)

Kiedy rozpoczęto i przerwano inwestycję elektrowni szczytowo-pompowej Młoty?

Inwestycję elektrowni szczytowo-pompowej Młoty rozpoczęto w 1973 roku. Prace przerwano w czasie stanu wojennego, w grudniu 1981 roku; oficjalnym powodem był brak pieniędzy oraz mniejsze zapotrzebowanie na energię.

Co ma się stać z wsią Młoty przy budowie elektrowni szczytowo-pompowej Młoty?

Całą wieś Młoty trzeba będzie zatopić, by stworzyć dolny zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej Młoty. Mieszkańcom zakazano rozbudowy domów czy większych remontów, ponieważ w przypadku startu budowy będą musieli się wyprowadzić.

Jak finansowana ma być budowa elektrowni szczytowo-pompowej Młoty?

Koszty budowy z roku 2022 oceniono na ok. 6 mld zł. Grupa PGE podjęła współpracę z NFOŚiGW, właścicielem 49% udziałów w PGE Inwest 12, a PGE Inwest 12 ma środki na aktualny etap prac projektowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie będzie odbudowy Pałacu Saskiego? Nikt nie chce podjąć decyzji »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj