Pozycja Sądu Najwyższego jest od lat ugruntowana. Przedstawioną tezę udowodnić można w bardzo prosty sposób. Każdy, kto ma dostęp do jakichkolwiek akt sprawy sądowej, znajdzie w niej liczne pisma procesowe stron, różnorakie wnioski, są w niej także orzeczenia oraz ich uzasadnienia.
Piotr Mgłosiek - sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu / Dziennik Gazeta Prawna
A teraz proszę zajrzeć do ich treści. Gotów się jestem założyć, że w zdecydowanej większości tych dokumentów natkniecie się państwo na cytaty z tezowanych orzeczeń Sądu Najwyższego. Zarówno strony, jak i sądy cytują rozstrzygnięcia SN i ich uzasadnienia w jednym celu – aby wesprzeć się jego autorytetem.
Podstawowym zadaniem sądu, który stoi najwyżej w krajowej strukturze wymiaru sprawiedliwości, jest rozpoznawanie konkretnych spraw, które inicjowane są poprzez skargi kasacyjne. Na kanwie tych spraw SN formułuje pewne uogólnienia w zakresie właściwego rozumienia i interpretacji obowiązujących przepisów, które mają być drogowskazami dla pozostałych sądów. Przyjmuje się umownie, bo powszechnie obowiązującą wykładnię zniesiono wraz z końcem poprzedniej epoki, że interpretacja przepisów dokonana w konkretnej sprawie przez Sąd Najwyższy właśnie mocą jego autorytetu jest stosowana przez inne sądy w podobnych sprawach.
Słowo klucz w tym układzie to „autorytet”.