Pod koniec marca minister rolnictwa zapowiedział, że budowa wzdłuż wschodniej granicy kraju, stanowiącego zabezpieczenie wschodniej granicy Unii przed , powinna ruszyć we wrześniu. Koszt budowy zapory szacowany jest na ok. 300 mln zł. Będzie ona miała formę płotu z odpowiednią siatką, o wysokości do 2 metrów, który będzie zakotwiczony na głębokości ok. pół metra. Zapora ma być zbudowana wzdłuż wschodniej granicy Polski z Ukrainą i Białorusią (ok. tysiąc kilometrów). Inwestycja ma być prowadzona w okresie 3-4 lat.
„Propozycje ministra Jurgiela dotyczące budowy płotu za 300 mln zł na granicy polsko-ukraińskiej i polsko-białoruskiej są kuriozalnymi pomysłami. Te 300 milionów, trzeba – i o to wnosimy dziś z Tarnowa - przekazać na w , małym gospodarstwom, żeby mogły ochronić swoją hodowlę” - powiedział podczas środowego briefingu w Tarnowie.
Podkreślił, że bez pomocy państwa, małe gospodarstwa nie są w stanie same sobie poradzić z bioasekuracją. „Te pieniądze powinny trafić również na rekompensaty, do tych którzy tracą majątek swojego życia, ponieważ nie są w stanie utrzymać hodowli, które zostały wybite w związku z ASF” - dodał przewodniczący PSL.
Według niego premier Morawiecki nie podjął w temacie ASF żadnej inicjatywy od początku swojego urzędowania.
W jego ocenie rząd PiS „jest bardzo nieudolny w pomocy rolnikom przez ostatnie dwa lata”, a wydatki państwa na tę gałąź gospodarki ciągle spadają. „O ile wydatki na rolnictwo w 2015 roku były powyżej 55 mld zł zapisane w budżecie, to w roku 2017-2018 jest to ok. 48-49 mld zł (…). To jest powód do wstydu dla pana ministra, że nie potrafi zadbać o rozwój polskiego rolnictwa” - wyliczał Kosiniak-Kamysz.
>>> Czytaj też: Rząd rozważa wycofanie się z 30-krotności. Oto trzy możliwe scenariusze
