"Repolonizacja" gospodarki jest nie do utrzymania? Ta przeklęta prywatyzacja

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2018, 20:00
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
Dużych spółek w posiadaniu państwa jeszcze przybędzie. Ale taka „repolonizacja” gospodarki jest na dłuższą metę nie do utrzymania - pisze Sebastian Stodolak.

Prywatyzacja – to brzmi dumnie. A właściwie brzmiało jeszcze kilkanaście lat temu, gdy kolejne rządy wpisywały to hasło w swoje programy i chwaliły się, o ile miliardów złotych w ramach prywatyzacji udało się podreperować budżet. Na przykład gabinet Jerzego Buzka tylko w latach 1999–2000 pozyskał tą drogą 40 mld zł. Ale: było – minęło. Dzisiaj powiedzieć „prywatyzacja” bez dodawania „złodziejska” to jak puścić bąka w towarzystwie ludzi nadwrażliwych na zapachy. Wyłącznie w negatywnym kontekście – chociażby przekrętów związanych z reprywatyzacją warszawskich nieruchomości – mówią o niej już nie tylko rządzący politycy PiS. Niepochlebne skojarzenia z prywatyzacją udało się wytworzyć także w umysłach zwykłych ludzi. I trudno się dziwić – wiele nierozliczonych afer dotyczących prywatyzacji to bardzo nośny i eksponowany medialnie temat, co oznacza, że łatwo nam zagubić proporcje w jej ocenie.

W każdym razie proces stanął w miejscu i nie ruszy ponownie. Zatrzymaliśmy się w pół drogi. Państwo wciąż posiada istotne udziały bądź kontroluje całkowicie aż 470 spółek (stan z listopada 2017 r.), wśród których znajdują się największe polskie firmy – PKO BP, Orlen, PZU, Pekao, KGHM. W słynnym „planie Morawieckiego” słowo „prywatyzacja” pada zaledwie dwa razy i to wyłącznie w kontekście historycznym. Jeśli chodzi o przyszłość, to – biorąc pod uwagę azjatyckie inspiracje premiera i przekonanie o przedsiębiorczej roli państwa – może to się zmienić wyłącznie w ten sposób, że dużych spółek będących w posiadaniu państwa przybędzie. Nie powinniśmy się jednak cieszyć z takiego sposobu „repolonizacji” gospodarki. W długiej perspektywie jest on nie do utrzymania.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAtom mógłby zatrzymać zmiany klimatyczne. Dlaczego jest sabotowany od lat 70. XX wieku? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj