LOT: Nie możemy zagwarantować, że kogokolwiek zwolnimy z odpowiedzialności za działania niezgodne z prawem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 kwietnia 2018, 22:00
„Nie możemy zagwarantować nikomu, że zwalniamy go z odpowiedzialności za działania, które podejmował w sposób niezgodny z prawem i naraził spółkę na realne straty finansowe” – powiedział PAP dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT Adrian Kubicki. Takiej „gwarancji nie możemy udzielić” - dodał.

W poniedziałek związki zawodowe w PLL LOT podjęły wspólnie decyzję, aby wstrzymać podjęcie strajku, planowanego na wtorek 1 maja.

Dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT podał, że w najbliższym czasie zostaną oszacowane straty, jakie LOT poniósł w wyniku zapowiedzi strajku.

PAP zapytała Kubickiego o wypowiedź szefa związku zawodowego pilotów komunikacyjnych w PLL LOT Adama Rzeszota, że otrzymał „niepokojące informacje o stworzonej liście prawie 100 osób, które pan prezes (Rafał-PAP) Milczarski zamierza zwolnić z powodu zaangażowania tych osób w próby rozwiązania konfliktów społecznych w PLL LOT S.A.”.

Kubicki zapewnił, że "istnienie takiej listy jest nieprawdziwe". "Zakładanie, że chcemy w ten sposób postąpić, wynika ze złej woli, jest niestosowne" - stwierdził.

Osią sporu między związkami zawodowymi w LOT a władzami spółki jest wypowiedziany w 2013 roku regulamin wynagradzania z 2010 roku. LOT wówczas stanął na krawędzi bankructwa i musiał przeprowadzić restrukturyzację. Spółka otrzymała pomoc publiczną, którą notyfikowała Komisja Europejska. Stare zasady dot. wynagrodzeń zostały zastąpione nowymi, ramowymi - zdaniem związków - mniej korzystnymi dla pracowników. Obecnie płace zależą m.in. od wylatanych godzin. Związki zawodowe krytykują też władze spółki za to, że nowi pracownicy, np. stewardesy nie są zatrudniani na umowy o pracę, tylko na umowy cywilnoprawne lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą.

W październiku ub.r. Sąd Najwyższy stwierdził, że pracodawca, czyli LOT miał prawo wypowiedzieć regulamin wynagradzania.

Kubicki na wcześniejszej poniedziałkowej konferencji przekonywał, że spółka składała związkom zawodowym propozycje płacowe, przy zachowaniu nowego regulaminu wynagrodzeń, ale zostały one odrzucone.

Wyjaśnił, że propozycje zakładały m.in. uznanie roszczeń związków zawodowych za pewien okres, przeznaczenie części zysku gotówkowego (5 proc.) do podziału na pracowników. Dodał, że LOT nie domagał się też od związków zakończenia sporu zbiorowego.

W poniedziałek po południu mazowieckie struktury OPZZ udzieliły poparcia protestującym pracownikom PLL LOT. OPZZ domaga się m.in. dymisji szefa LOT Rafała Milczarskiego i apeluje do premiera, by ten podjął działania mające na celu zażegnanie sporu.(PAP)

autorzy: Mariusz Polit

edytor: Sonia Sobczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj