Iran: Chamenei przedstawił warunki pozostania Teheranu przy porozumieniu nuklearnym

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 maja 2018, 22:06
Irański przywódca duchowo-polityczny ajatollah Ali Chamenei przedstawił w środę na swej oficjalnej stronie internetowej warunki, pod jakimi Teheran może pozostać przy porozumieniu w sprawie swego programu nuklearnego.

Jednym z tych warunków jest zabezpieczenie przez europejskie banki handlu z Iranem po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z porozumienia i przywróceniu sankcji wobec Iranu.

Państwa europejskie muszą też - według ajatollaha - chronić sprzedaż irańskiej ropy naftowej przed presją USA i kontynuować import tej ropy. Muszą też obiecać, że nie będą zabiegać o nowe negocjacje w sprawie irańskiego programu rakiet balistycznych ani w sprawie działań Iranu na Bliskim Wschodzie.

"Europejskie banki powinny zabezpieczyć handel z Islamską Republiką Iranu. Nie chcemy rozpoczynać walki z tymi trzema krajami (Francją, Niemcami i W. Brytanią), ale też nie ufamy im" - napisał Chamenei.

"Europa musi w pełni zagwarantować eksport irańskiej ropy" - dodał i podkreślił, że gdyby eksport tej ropy ucierpiał z powodu działań USA, Europejczycy powinni wyrównać Iranowi straty, kupując od niego więcej tego surowca.

Prezydent Donald Trump ogłosił 8 maja wycofanie się Stanów Zjednoczonych z porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego.

W ramach tego porozumienia - podpisanego przez Iran oraz sześć mocarstw (USA, Wielką Brytanię, Francję, Chiny, Rosję i Niemcy) - Teheran zgodził się na ograniczenie swojego programu nuklearnego w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych nań sankcji.

Europejscy przywódcy zabiegali w Waszyngtonie o zachowanie w mocy porozumienia nuklearnego, a gdy Trump zapowiedział wycofanie USA, podjęli starania o to, by umowa obowiązywała Iran oraz inne kraje, poza Stanami Zjednoczonymi. "Nie chcemy zaczynać walki z Europą" - zapewnił w środę Chamenei; zastrzegł jednak, że przeszłość uczy, iż Francja, Niemcy i Wielka Brytania, należące do sygnatariuszy umowy, "w najbardziej delikatnych kwestiach podążają za Ameryką".

W poniedziałek sekretarz stanu USA Mike Pompeo zażądał m.in., by Iran wstrzymał wzbogacanie uranu, zezwolił inspektorom na "bezwarunkowy dostęp do wszystkich obiektów" nuklearnych, by wycofał wszystkie swoje siły zbrojne z Syrii, zaprzestał grożenia Izraelowi i wstrzymał poparcie dla libańskiego Hezbollahu i rebeliantów Huti w Jemenie.

Groził ponadto Iranowi "najsilniejszymi sankcjami w historii", jeśli rząd tego kraju nie zmieni polityki. Wezwał do nowego porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, w miejsce umowy z 2015 roku, z której USA się wycofały. Nowe zapisy odnosiłyby się m.in. do obaw USA związanych z irańskim programem pocisków balistycznych.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas powiedział w środę w Waszyngtonie po spotkaniu z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Johnem Boltonem, że państwa europejskie pozostaną zjednoczone w kwestii porozumienia nuklearnego z Iranem i będą przestrzegać tego układu.

Komisja Europejska uruchomiła w piątek proces aktywacji tzw. statusu blokującego, czyli prawa, które ma chronić europejskie firmy przed amerykańskimi sankcjami wobec Iranu. Niemcy przyznały, że po wycofaniu się USA z umowy atomowej i nałożeniu sankcji na Teheran ochrona firm robiących interesy z Iranem może przysporzyć trudności.(PAP)

az/ mc/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj