Dziesięć promów w piętnaście lat? Gróbarczyk: Mamy ambitny plan uzdrowienia przemysłu stoczniowego [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
6 czerwca 2018, 09:14
Minister Marek Gróbarczyk - KPRM
Minister Marek Gróbarczyk - KPRM/Domena Publiczna
Stocznie idą pod nasz nadzór, bo mamy ambitny plan uzdrowienia tego przemysłu - mówi w wywiadzie Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. 

Projekt, który rozpoczął się rok temu symbolicznym i fizycznym położeniem stępki, jest w trakcie realizacji. Zakładaliśmy, że przygotowanie projektów zajmie około roku. Obecnie jesteśmy na etapie tworzenia projektu wykonawczego i roboczego. Wkrótce zaczną się próby modelowe kadłuba, zakładam, że w czerwcu rozpoczną się pierwsze prace nad jego budową.

Nie zakładam żadnych opóźnień. Dla mnie najistotniejsze jest, by prace na pochylni ruszyły w czerwcu.

To będzie pierwszy z dwóch promów dla PŻB. Łącznie będzie ich prawdopodobnie 10. Wszyscy polscy armatorzy, czyli Polska Żegluga Morska oraz spółki od niej zależne, muszą wymienić swoje floty. Zakładam, że te 10 sztuk zostanie dostarczone w ciągu 15 lat.

Nikt nie zakłada, że będzie przerwa w realizacji. Drugi prom dla PŻB powinien być wkrótce zamówiony.

W ogóle nie obawiam się czegoś takiego. Jeśli chodzi o prywatnych inwestorów, żaden statek nie jest budowany w ramach przetargu – gdyby to robić w ten sposób, wszystkie jednostki byłyby budowane w Chinach. Nie zakładam interwencji KE również dlatego, że nie są tu wykorzystywane środki unijne.

Ten resort powstał po to, aby skumulować wszystkie obszary związane z gospodarką morską.

Chodziło o to, by stworzyć jednolitą strukturę. Stocznia Marynarki Wojennej była własnością syndyka. Szczeciński Park Przemysłowy znajdował się w Towarzystwie Inwestycyjnym Silesia. Te aktywa stały się w stu procentach własnością Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Kolejnym etapem rozwoju PGZ jest ich przekazanie pod resort, któremu przede wszystkim zależy na rozwoju przemysłu stoczniowego.

Nie chcę wchodzić w dyskusję na temat rozwoju PGZ. Natomiast przemysł stoczniowy, w związku z tym, że celem naszego ministerstwa jest rozwój tej branży, przechodzi pod nasz nadzór.

Z prostego powodu. Trzeba było zapewnić finansowanie, utrzymać produkcję i scalić branżę, która była rozproszona. Stocznie, które zostały przejęte, mają olbrzymie obciążenia z poprzednich lat. Aby móc je rozwijać, trzeba było opracować strategię, która będzie rokowała na przyszłość.

Ponieważ armatorzy, którzy się znajdują w Polsce, są w podległości Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Dzisiaj nie jest kontrowersją, kto ma to realizować. Nasze stanowisko jest uzgodnione z MON. Decyzja premiera Morawieckiego wskazuje na to, że te aktywa będą pod naszą jurysdykcją.

Ta branża jest niezwykle trudna i obciążona. Stworzenie strategii wymaga ogromnego wysiłku. PGZ w ramach koncepcji swojego rozwoju uznała, że przemysł stoczniowy nie będzie dominujący w jej działaniach.

Jest przygotowywana. Ogłosimy ją w momencie, gdy będziemy mieli te aktywa. Najpewniej nastąpi połączenie SPP z Gryfią oraz Stoczni Marynarki Wojennej (SMW) z Nautą. Ostatecznie ma powstać jeden organizm, który będzie na zasadzie spółek zależnych zarządzał całą grupą stoczniową.

SMW jest w dobrej sytuacji, bo nie ma żadnych długów.

Nauta natomiast posiada wiele kontraktów, ale ma problemy z płatnościami. Połączenie tych dwóch podmiotów w jeden organizm rokuje na przyszłość. Ale przede wszystkim sytuację poprawią inne operacje realizowane w najbliższym czasie, czyli sprzedaż części terenów portowi Gdynia, który jest tym mocno zainteresowany. Ten zastrzyk finansowy wzmocni połączone stocznie.

To zależy od decyzji MON, kiedy przekaże nam aktywa. Mam nadzieję, że stanie się to do końca tego roku.

Planujemy powiązanie Gryfii z SPP. Ma to podstawowe znaczenie. Natychmiast zmieni się standing finansowy tych przedsiębiorstw i staną się niezwykle konkurencyjne.

W Polsce dzisiaj nikt nie obawia się zwolnień.

Tam mamy zaburzoną strukturę zatrudnienia. Stosunek niebieskich kołnierzyków do białych kołnierzyków jest nieproporcjonalny. Trzeba zredukować administrację i zaproponować im pracę w sektorach produkcyjnych.

Ta spółka wejdzie w przyszłości w konsorcjum stoczni szczecińskich.

Pozostanie w obecnym kształcie do zakończenia rozmów własnościowych z funduszem Mars.

Proszę zwrócić uwagę, że one teraz bardzo dobrze funkcjonują na rynku. Jedyny problem to trudność pozyskiwania funduszy bankowych ze względu na zły standing finansowy.

To, co się stało w Naucie, to faktycznie katastrofa. Trwa postępowanie w tej sprawie. Jeśli chodzi o SMW, Ślązaka od dłuższego czasu budował syndyk. To nie była dobra sytuacja. Z kolei Gryfia była poddana eksperymentowi outsourcingu, nawet doki wydzierżawiono, była wydmuszką bez żadnych kosztów stałych, cały czas działała jako trzeci czy piąty podwykonawca. No i SPP... nazwano to ładnie terenami postoczniowymi i np. część terenu sprzedano pod supermarket. Dotychczas nie było polityki stoczniowej, a zlecenia były. Na tych nabrzeżach, choćby w SPP, firmy pracowały jako podwykonawcy dla stoczni zagranicznych.

Decyzja o rozpoczęciu budowy tych okrętów leży w kompetencjach MON. Pierwsza decyzja, czyli zlecenie budowy okrętu Ratownik stoczni Nauta, została już podjęta. To bardzo duże zlecenie, łącznie na 1,2 mld zł.

Jest plan, aby były. Ja nie patrzę na to, czy one są potrzebne Marynarce Wojennej. Po to chcemy przejąć stocznie, by one produkowały, by funkcjonowały. Nie dyskutuję, czy Ratowniki są potrzebne. One stanowią istotny element, jeśli chodzi o produkcję w stoczniach. Ale nie podstawowy. Podstawowym mają być zlecenia zewnętrzne. Remonty i budowa nowych statków, a tutaj widać tendencję wzrostową.

Ale skąd ja miałbym te pieniądze pozyskać? Jedynym ministerstwem, które ma dziś pieniądze, a ma ich ponad 2 proc. PKB, jest MON. Stocznie idą pod nasz nadzór, bo mamy ambitny plan uzdrowienia przemysłu stoczniowego.

>>> Czytaj też: Zaprezentowano ultralekki samochód użytkowy polskiej konstrukcji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj