"Najczęściej pojawiającym się zagrożeniem był phishing (1,1% internetowych przestępstw na świecie i 4,5% w Europie), cryptojacking (1,8% ataków na świecie i 4,1% w Europie) oraz ataki z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania (0,5% wszystkich globalnych ataków i 2,1% tych w Europie)" - wskazano w raporcie.

Symantec ocenia, że w 2016 r. rentowność ransomware'u sprawiła, że "na rynku zrobiło się ciasno". W 2017 r. nastąpiła korekta i średni koszt okupu spadł do 522 USD, co sugeruje, że ransomware stał się "zwykłym towarem".

W Polsce w zeszłym roku odnotowano jedynie 0,4% globalnych ataków ransomware i 1,7%, biorąc pod uwagę kraje europejskie. Były to jedne z najrzadziej pojawiających się zagrożeń internetowych, obok botów (odpowiednio: 0,61% i 1,7%) oraz spamu (0,76% i 2,11%). Za to w zeszłym roku astronomiczny wzrost popularności kryptowalut wywołał gorączkę złota w cryptojackingu, skłaniając cyberprzestępców do zainteresowania się tym niestabilnym rynkiem. Liczba detekcji coinminerów (programów do wydobywania kryptowalut) w komputerach użytkowników wzrosła o 8500% w 2017 r., zaznaczono w informacji.

"Cryptojacking, czyli nieautoryzowane wykorzystywanie mocy obliczeniowej czyjegoś komputera do wydobywania kryptowalut, to rosnące zagrożenie dla cyfrowego bezpieczeństwa. Perspektywa dużych zysków naraża ludzi, urządzenia i organizacje na to, że nieautoryzowani kopacze będą podkradać ich zasoby i dodatkowo motywuje przestępców do infiltrowania cudzych systemów, od domowych komputerów do wielkich centrów danych" - powiedział prezes i główny dyrektor operacyjny firmy Symantec Mike Fey, cytowany w komunikacie.

Reklama

Jak zaznaczono, urządzenia IoT (Internetu Rzeczy) pozostają łatwym celem. W 2017 r. Symantec odnotował wzrost łącznej liczby ataków IoT o 600%, co oznacza, że cyberprzestępcy mogą wykorzystać sieciową naturę tych urządzeń do masowego wydobywania kryptowalut. Właściciele komputerów Mac również nie mogą spać spokojnie, o czym świadczy 80% wzrost liczby ataków kryptowalutowych na Mac OS wykrytych przez Symantec. Ponieważ ataki są oparte na przeglądarce, przestępcy nie muszą instalować złośliwego oprogramowania w komputerach PC lub Mac swoich ofiar.

>>> Czytaj też: Bershidsky: Apple i Google z łatwością obchodzą antymonopolowe przepisy UE [OPINIA]