Porozumienie nuklearne z Iranem dotyczące kontroli irańskiego programu rozwoju broni jądrowej zostało zawarte 14 lipca 2015 r. w Wiedniu między Iranem, a sześcioma mocarstwami – w tym pięcioma nuklearnymi i zarazem - stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ: USA, Rosją, Wielką Brytanią, Francją i Chinami oraz Niemcami. Dodatkową stroną porozumienia była Unia Europejska.

Związany z umową program działań, czyli JCPOA (Joint Comprehensive Plan of Action) określił warunki i kolejność działań w likwidacji arsenału nuklearnego Iranu i warunki kontroli, a także kryteria stopniowego znoszenia sankcji wobec Teheranu.

Reklama

Administracja Donalda Trumpa wycofała się z porozumienia 8 maja br.

Panuje opinia, że Iran wywiązuje się ze zobowiązań sformułowanych w JCPOA. Władzom w Teheranie zarzuca się jednak imperialne ambicje, angażowanie się w konflikty na Bliskim Wschodzie oraz pomoc dla ugrupowań terrorystycznych. Arabia Saudyjska wystąpiła z podobnym oskarżeniem, twierdząc, że Iran wspomaga rebeliantów Huti w Jemenie, którzy ostrzeliwują terytorium Królestwa Saudów. Teheran odrzuca te zarzuty.

"Nie jesteśmy na tym etapie w stanie ustalić, czy takie pociski, części lub technologia mogły zostać przeniesione z Iranu po 16 stycznia 2016 r., kiedy to przepisy Aneksu B weszły w życie" – powiedziała w trakcie posiedzenia zastępczyni sekretarza generalnego ONZ ds. politycznych Rosemary DiCarlo.

W swoim wystąpieniu nawiązała do raportu Antonio Guterresa badającego czy Iran wywiązuje się z postanowień rezolucji ONZ dotyczącej programu jądrowego. DiCarlo odpowiedziała na to pozytywnie, przypominając opinię Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

Także zaproszony na posiedzenie przewodniczący delegacji UE, ambasador UE przy Narodach Zjednoczonych Joao Pedro Vale de Almeida podkreślił, że MAEA już jedenastokrotnie zapewniała o przestrzeganiu przez Teheran warunków JCPOA. Jak dodał, UE – podobnie jak pozostali uczestnicy planu – ubolewa nad decyzją Trumpa o wycofaniu się z planu.

"Zachowanie JCPOA jest kluczowe dla bezpieczeństwa z punktu widzenia Unii Europejskiej, ale także dla całej społeczności międzynarodowej. Jednomyślne poparcie JCPOA przez Radę Bezpieczeństwa potwierdziło znaczenie planu działań w zapewnieniu wyłącznie pokojowego charakteru irańskiego programu jądrowego" – argumentował de Almeida.

Podkreślił on jednocześnie, że UE wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie militaryzacją regionu, w tym – programem rakietowym Iranu. Wzywała Teheran do powstrzymania się od działań, które mogą pogłębić nieufność. Przypominała, że testy rakiet balistycznych są niezgodne z rezolucjami ONZ.

W opinii unijnego dyplomaty, gdyby nie zdołano utrzymać warunków porozumienia nuklearnego, wyrządziłoby to wielkie szkody Iranowi, przynosząc negatywne skutki dla pozostałych sygnatariuszy porozumienia i całej społeczności międzynarodowej. Podważyłoby to zaufanie do dyplomacji rozbrojeniowej i wiarę w skuteczność programu nierozprzestrzeniania.

Zastępca ambasadora USA przy ONZ Jonathan Cohen wyjaśniał, że prezydent Trump postanowił, zamiast udziału w porozumieniu jądrowym z Iranem prowadzić kompleksową politykę polegającą na zablokowaniu wszelkich dróg do stworzenia arsenału jądrowego przez Teheran i przeciwdziałaniu szkodliwej działalności Teheranie na arenie międzynarodowej.

"Jesteśmy szczególnie zaniepokojeni doniesieniami, które potwierdzają liczne przykłady gwałcenia przez Iran embarga na broń na Bliskim Wschodzie, a także tym, że niektóre materiały jądrowe o podwójnym zastosowaniu zostały wysłane do Iranu poza uzgodnionymi kanałami i bez wymaganej zgody Rady Bezpieczeństwa" – zaznaczył amerykański dyplomata.

Prowadzący obrady RB ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia demonstrował zdziwienie, że raport sekretarza generalnego przeoczył łamanie przez Stany Zjednoczone rezolucji w sprawie irańskiego porozumienia nuklearnego. "Jest absolutnie niezrozumiałe jak można sporządzić sprawozdanie z wdrożenia Rezolucji 2231, nie wspominając nawet o tym, że ponowne nałożenie przez Waszyngton jednostronnych sankcji to rażące naruszenie nie tylko zobowiązań wynikających z JCPOA, ale także rezolucji 2231" – przekonywał ambasador.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)