Kiedy Włodzimierz Czarzasty apelował do wszystkich posłów poprzedniej kadencji, żeby startowali w wyborach samorządowych, uprzejmie mu odpowiedziałem, że mnie to nie dotyczy, że na pewno nie będę startował.
Też nie.
Tu jest pewien problem. Czarzasty apeluje do wszystkich byłych premierów z SLD – i wymienia nas po nazwisku, to znaczy mnie, Włodzimierza Cimoszewicza i Marka Belkę – byśmy startowali do PE. I trzeba to przemyśleć.
Widzę, że rodzina się ze mnie śmieje. Dziwi się, że jeszcze nie mam dosyć. A ja mam dosyć.
Popularność jest premią za bycie premierem. Belka, Cimoszewicz i ja uczestniczymy wciąż w różnych programach, nie narzekamy na brak zaproszeń, nasze twarze się identyfikuje.
Pani ma złe informacje.
Na polskie warunki to bardzo dużo pieniędzy.
Ale w Polsce nie ma specjalnej emerytury dla byłych premierów. Proszę napisać, że skoro byli prezydenci mają ustawo zapewnioną emeryturę, to byli premierzy też powinni. Nie mają, i to jest bardzo krzywdzące dla byłych szefów rządów. Mam zwyczajne ZUS-owskie świadczenie.
Nie, bo płaciłem wyższą składkę.
Treść całego wywiadu będzie można przeczytać w piątkowym wydaniu DGP.
>>> Polecamy:
