Włoska prasa podkreśla w piątek, że Nava ustępuje po pół roku ze stanowiska przewodniczącego niezależnej od giełdy komisji, na które został powołany na siedmioletnią kadencję.

"La Repubblica" zwraca uwagę, że ekonomiście z Mediolanu, mianowanemu przez poprzedni rząd Paolo Gentiloniego, zarzucano konflikt interesów, a także to, że podlega "rozkazom z Unii Europejskiej", ponieważ pozostał jej wysokiej rangi urzędnikiem. Do chwili nominacji był tam w Dyrekcji Generalnej ds. Stabilności Finansowej, Usług Finansowych i Unii Rynków Kapitałowych FISMA, czyli w departamencie Komisji Europejskiej odpowiedzialnym za politykę UE w dziedzinie bankowości i finansów.Przypomina się, że wicepremier, minister rozwoju gospodarczego i pracy Luigi Di Maio z Ruchu Pięciu Gwiazd mówił swym zwolennikom: "Obiecuję wam, że mianujemy osobę służącą państwu, a nie międzynarodowym finansom".

Rzymski dziennik wyjaśnia, że w tych dniach mija 6-miesięczny okres, w jakim na mocy kontraktu w UE Mario Nava miał podjąć decyzję, czy powróci na stanowisko pozostawione w Brukseli. To zaś oznacza, że po dymisji we Włoszech obejmie je na nowo w unijnej instytucji.

Reklama

Prasa przytacza oświadczenie złożone przez ustępującego przewodniczącego: "Sprawa mojego stanowiska ma wyłącznie charakter polityczny".

"Zostałem powołany jako wiarygodny ekspert w dziedzinie europejskich norm i postępowania finansowego w celu ożywienia rynku i prac komisji. Teraz jednak te moje cechy i cele uważane są za przeszkodę nie do pokonania" - oświadczył Nava.

Podkreślił, że podjął decyzję o ustąpieniu z powodu "całkowitego braku uznania politycznego ze strony dwóch ugrupowań koalicji, która ogranicza działania komisji".

Ale to nie jedyny powód dymisji - dodaje "La Repubblica". Zauważa, że w kierownictwie komisji nadzoru nad giełdą dochodziło do nieustannych sporów, co utrudniało jej pracę.

"La Stampa" zauważa, że Nava zrezygnował ze stanowiska "po dwóch miesiącach nieustannego bombardowania ze strony ugrupowań koalicji", które - jak dodaje - "nie mają precedensu".

Gazeta odnotowała, że Liga i Ruch Pięciu Gwiazd wyraziły satysfakcję z rezygnacji szefa Consob i uznały, że to "wielki sukces ich wspólnych działań".

Były premier Matteo Renzi, komentując odejście Navy z Consob, ocenił, że to "ogromna strata dla wiarygodności Włoch".

Piero Fassino z kierownictwa centrolewicowej opozycyjnej Partii Demokratycznej oświadczył, że "wymuszona dymisja Navy" to "atak na niezależność" Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, którą kierował.