Technologia przyczyniła się do innowacji w zatrudnianiu: nie można pominąć relatywnie nowego rynku ofert pracy na Facebooku. Platforma sprawia, że pracodawcy łatwo znajdują i komunikują się z kandydatami – wszystko w jednym, znanym wszystkim miejscu. Znajomość jest tutaj najważniejsza. Biorąc pod uwagę, ile czasu użytkownicy spędzają na Facebooku, to funkcja, która może przekształcić się w scentralizowany hub. Umożliwia też natychmiastową aplikację – przez Messengera.

Według danych firmy, jedna osoba na cztery skorzystała z Facebooka do zatrudniania lub poszukiwania pracy. Facebook nie jest jedynym graczem na rynku. A dzięki nowo powstającym technologiom, takim jak sztuczna inteligencja, może pomóc w znalezieniu pracy. Taki cel ma np. CrediBLL, startup z San Francisco, który pracuje nad uproszczeniem procesu wdrażania w firmach technologicznych za pomocą przetwarzania języka naturalnego (NLP) i algorytmów głębokiego uczenia się, aby dopasować kandydatów do ofert pracy. Dyrektor generalny Neeraj Sharma twierdzi, że CrediBLL „skraca cykl zatrudniania, zapewniając wstępnie sprawdzonych i przeszkolonych pracowników”.

Kolejny startup, Montage, reklamuje się jako „jedyne rozwiązanie wspomagające angażowanie się, przeprowadzanie rozmów kwalifikacyjnych i szybsze zatrudnianie lepszych kandydatów”. To niszowa firma zatrudniająca pracowników, która oferuje AI do skuteczniejszego łączenia pracodawców i pracowników niż tradycyjne działy HR. W Montage niedawno wprowadzono „Bezstronny przegląd kandydatów”, mający na celu zminimalizowanie marginesu błędu w procesie rekrutacji.

Kreatywna rekrutacja jest podstawą udanego biznesu. Zmiany w sposobie nawiązywania kontaktów między kandydatami i pracodawcami są z pewnością korzystne dla obu stron, zwłaszcza, że technologia pozwala na wykluczenie uprzedzeń z procesu.

>>> Czytaj też: Żyjemy w erze „bullshit jobs”. 40 proc. ludzi czuje, że ich praca jest bez sensu. I mają rację [OPINIA]