W istocie – powinna ona wykorzystywać cały wachlarz instrumentów, a transfery pieniężne nie muszą być jej głównym narzędziem. Nie oznacza to, że te ostatnie są nieuprawnione czy niepotrzebne. Przegląd rozwiązań w krajach, w których działa rozwinięta polityka społeczna (Francja, Szwecja), dowodzi, że świadczenia finansowe są tam na porządku dziennym. (Nawiasem mówiąc, „rozdawnictwo” jest nacechowane negatywnie, więc jeśli chcemy uczciwie przeanalizować dane zjawisko, lepiej posługiwać się pojęciem możliwie neutralnym. Lepiej mówić nie o rozdawnictwie, a o dystrybucji świadczeń finansowych).

O ile same transfery pieniężne są stałym elementem polityki współczesnego państwa (czy nam się to podoba czy nie), o tyle zasadne jest pytanie, komu i na jakich zasadach powinny być przyznawane. Oraz jaka powinna być rola transferów w relacji do innych elementów polityki społeczno-ekonomicznej.

Tu uruchamiamy dyskusję, w której poruszone być muszą także wartości, w świetle których możemy dokonywać ocen.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP