Podczas spotkania w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN podsumowującego 12 lat prezydentury Gronkiewicz-Waltz streściła w wystąpieniu swoje trzy kadencje w ratuszu. Jak zauważyła, lista osób, które dłużej niż ona zarządzały stolicą jest krótka. W tym kontekście wymieniła m.in. Sokratesa Starynkiewicza, który w czasie zaborów pełnił funkcję prezydenta przez 17 lat. Zauważyła też, że kiedy obejmowała prezydenturę, część obecnych najmłodszych wyborców chodziła do przedszkola lub do "zerówki".

Wśród najważniejszych inwestycji, które udało jej się zrealizować podczas trzech kadencji, wymieniła nadwiślańskie bulwary, rozbudowę metra, most Marii Skłodowskiej-Curie, odbudowę mostu Łazienkowskiego; wybudowanie węzłów drogowych Marsa czy Łopuszańskiej. Dodała, że jednym z priorytetów jej prezydentury był zrównoważony rozwój. Podkreśliła, że duża część wydatków skierowana była na poprawę taboru komunikacji miejskiej oraz z drugiej strony na tworzenie nowych parków i zagospodarowanie terenów zielonych.

Jako mało popularną decyzję, ale ważną w swojej prezydenturze wymieniła podniesienie stawki czynszu za mkw. z 2,80 na 7 zł. Zaznaczyła, że było to potrzebne, aby polepszyć warunki w mieszkaniach komunalnych.

Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że Warszawa znajduje się w czołówce wielu międzynarodowych rankingów, w tym jako miasto przyjazne wegetarianom czy wyróżnione za świąteczne dekoracje na Krakowskim Przedmieściu, ale także jako miasto dobrze zarządzane.

Za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz otwarto pięć stacji na I linii metra, wybudowano 7 stacji II linii metra; obecnie budowanych jest kolejnych 6. Ponadto kursują 4 linie Szybkiej Kolei Miejskich. Kupiono również m.in. 311 nowych tramwajów, 35 pociągów metra i 28 pociągów SKM.

Prezydent została zapytana przez dziennikarzy o swoje plany po zakończeniu urzędowania. "Politycznego planu nie mam. Ja zresztą nigdy nie miałam planów politycznych, tylko podejmowałam wyzwania. Przede wszystkim będę miała studentów: doktorantów, magistrantów, także praca naukowa, praca na uczelni i trochę więcej czasu dla wnuków i więcej czasu dla mamy, która ma 92 lata. Ja mam co robić" - odpowiedziała. Dopytywana, czy po zakończeniu kadencji stawi się na komisji weryfikacyjnej, odpowiedziała: "Zostawmy tę komisję w spokoju".

Zapytana, czy wprowadzi wybranego 21 października na prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego do ratusza, odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby, bo Trzaskowski jest niezależną i doświadczoną osobą. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski