Agencje piszą, że Palestyńczycy wystrzelili w kierunku Izraela ok. 80 pocisków rakietowych, z których większość została przechwycona przez izraelski system obrony powietrznej Żelazna Kopuła. Trafiony został autobus, w którym ranna została jedna osoba. Z kolei izraelskie media informują, że rannych zostało sześć osób, w tym jedna ciężko.

W odpowiedzi izraelskie lotnictwo przeprowadziło kilka nalotów na pozycje Hamasu w Strefie Gazy. Palestyńskie ministerstwo zdrowia przekazało, że zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. Na razie nie wiadomo, czy są to żołnierze, czy cywile.

Wcześniej Hamas poinformował, że poniedziałkowy atak rakietowy był odpowiedzią na niedzielną operację wojskową Izraela, w której żołnierze izraelskich sił specjalnych wdarli się na głębokość trzech kilometrów w głąb palestyńskiej enklawy. W pobliżu miejscowości Chan Junis Izraelczycy zabili jednego z dowódców zbrojnego skrzydła Hamasu. Doszło tam też do wymiany ognia między nimi a Palestyńczykami.

Podczas ataków izraelskiego lotnictwa, które osłaniało odwrót żołnierzy sił specjalnych, zginęło kolejnych sześciu Palestyńczyków, a wielu zostało rannych. Izraelska armia przyznała, że podczas operacji zginął także jeden oficer sił specjalnych, a drugi został lekko ranny.

Od marca Palestyńczycy protestują wzdłuż granicy z Izraelem, żądając zniesienia izraelskiej blokady ich terytorium i prawa do powrotu na tereny, z których kiedyś uciekli bądź z których ich wypędzono, gdy w 1948 r. powstało państwo Izrael.

Według palestyńskiego ministerstwa zdrowia od rozpoczęcia protestów izraelscy żołnierze zabili ponad 220 Palestyńczyków ze Strefy Gazy. (PAP)

zm/ mal/