Wizyta Trumpa w Chinach
Korespondentka gazety przypomina, że od ostatniej wizyty Trumpa w Pekinie minęło dziewięć lat. Wtedy prezydent USA, mówiąc o „uczynieniu Ameryki znowu wielką”, miał na myśli także „próbę ograniczenia Chin, wielkiego rywala, drugiego supermocarstwa o rosnącej sile militarnej i drugiej największej gospodarce świata”.
W czwartek republikański prezydent ponownie uda się do stolicy Chin, aby spotkać się z przywódcą tego kraju Xi Jinpingiem. „To samo miejsce, ci sami ludzie, ta sama oprawa. Zmieniła się hierarchia. Ameryka – używając słów Trumpa – jest dziś mniejsza niż wcześniej, natomiast Chiny są większe i potężniejsze. Ten kontrast nigdy wcześniej nie był tak wyraźny jak teraz” - ocenia „Der Spiegel”.
Trump przyspieszył wzrost potegi Chin
Zdaniem gazety prezydent USA „chciał powstrzymać Pekin, ale w rzeczywistości przyspieszył wzrost (jego) potęgi”.
Najwyraźniej widać to na przykładzie wojny z Iranem. Trump - czytamy w „Spieglu” - „rozpętał ją wspólnie z Izraelem, ale bez Xi nie potrafi już z niej wyjść”. Tymczasem, paradoksalnie, „energochłonne Chiny stosunkowo łagodnie przechodzą kryzys naftowy wywołany wojną”.
Tygodnik zauważa, że komunistyczne władze Chińskiej Republiki Ludowej przedstawiają ją jako „strażnika międzynarodowego ładu opartego na zasadach - i przychodzi im to z łatwością”.
W takiej narracji jest komponent propagandowy - zauważa gazeta. Podkreślanie, że świat jest „niebezpiecznym miejscem”, ma - według „Spiegla” - „odwracać uwagę społeczeństwa od słabnącej gospodarki, złych perspektyw zawodowych, braku nadziei i wysokiego zadłużenia państwa”.
Trump skłócił się z sojusznikami
Gazeta zauważa przy tym, że Trump tak „skłócił się z sojusznikami z NATO i tak mocno zraził do siebie dawnych partnerów w Europie, że ci nie chcą już ryzykować otwartej konfrontacji z Chinami”. Xi nie musi wyjeżdżać z kraju, bo „przywódcy zachodniego świata sami przyjeżdżają do niego” - dodaje.
„Der Spiegel” odnotowuje też, że nieco ponad rok temu prezydent USA próbował osłabić chińską siłę eksportową podwyższeniem światowych ceł. Jednak „Pekin znalazł narzędzie nacisku w postaci zakazu eksportu metali ziem rzadkich i zmusił Trumpa do zawieszenia broni w wojnie celnej”.
Tajwan w centrum uwagi
Gazeta prognozuje, że jednym z głównych tematów szczytu USA-Chiny może stać się Tajwan. Dla Xi rozmowy z amerykańską delegacją to „okazja, by zamienić słabość Trumpa w ustępstwo, np. ograniczenie amerykańskiego wsparcia dla Tajwanu”.
„W relacjach z Chinami Trump znalazł się w gorszej sytuacji niż jakikolwiek wcześniejszy prezydent USA. Niebezpieczeństwo polega na tym, że Xi może wykorzystać tę słabość już w tym tygodniu. Na Tajwanie nie bez powodu panuje nerwowość” - kwituje „Der Spiegel”.
Z Berlina Mateusz Obremski
