Raj, gdzieś na samym dnie piekła. O izolacji komunistycznej Albanii [RECENZJA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 listopada 2018, 16:00
Flaga Albanii
Flaga Albanii/ShutterStock
Reportaż Małgorzaty Rejmer „Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii” to przejmujące świadectwo ofiar okrutnego reżimu. Enver Hoxha, obsesyjnie chory na władzę tyran, przez 40 lat swoich rządów zmienił bałkański kraj w odcięty od świata bunkier. Gdy czyta się relacje ludzi, którzy przeżyli tamte czasy, można dojść do wniosku, że z tego bunkra nie było daleko do piekła.

Albańska izolacja była nieporównywalna z tym, co działo się w innych krajach bloku wschodniego. Dlatego do dziś mało wiadomo o życiu ludzi w rzeczywistości stworzonej przez Hoxhę. I choć system upadł blisko 30 lat temu, Albania niszczona przez biedę, korupcję i niedorozwój najważniejszych instytucji państwa pozostaje na totalnym marginesie Europy. napisała więc książkę wyjątkową, nie tylko przywracającą pamięć ofiarom reżimu, ale przede wszystkim odkrywającą dla wielu nieznaną część historii kontynentu.

Aby dotrzeć do świadków, którzy zechcą jej opowiedzieć o terrorze wujaszka Envera, autorka na cztery lata przeprowadziła się do Tirany i nauczyła się języka, bo jak mówi, tylko w ten sposób miała szansę na tyle zbliżyć się do swoich bohaterów, by skłonić ich do zdania tak intymnych relacji, jakie udało się jej uzyskać. I chociaż pisze o przeszłości, to udziela jednocześnie odpowiedzi na pytania dotyczące teraźniejszości. Albania jest dziś jednym z najbiedniejszych krajów Europy. Hoxha, w obawie przed utratą władzy, odciął ją bowiem całkowicie od świata, w tym od innych krajów komunistycznych, uznając je za nazbyt rewizjonistyczne, odizolował ją również od możliwości rozwoju i swoich korzeni. W Albanii jako w kraju ateistycznym zakazana była religia, prowadzenie samochodów, krytyka władzy oraz wszelkie przejawy indywidualizmu. Jak pisze Małgorzata Rejmer: „Człowiek albański miał wychodzić spod jednej sztancy, z pieczątką Envera Hoxhy na piersi”.

Jeśli ktoś ośmielił się zrobić jakiekolwiek odstępstwo, którego nawet mógł nie być świadom, kończył w jednej z albańskich katowni jak więzienie w Spaçu, w którym kilku bohaterów książki Małgorzaty Rejmer przeszło przez wszystkie kręgi piekielne. Ofiarą systemu mógł nagle stać się każdy bez względu na to, czy był pupilkiem dyktatora czy szarym obywatelem.

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu DGP.

>>> Czytaj też: Bunt służby więziennej? Mamy 3 środki przymusu bezpośredniego: proszę, bardzo proszę i błagam

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj