Australia zadarła z Metą. Likwidują tysiące kont, interweniuje Kongres

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 grudnia 2025, 14:01
[aktualizacja 4 grudnia 2025, 14:14]
New,York,,Usa,,1.,March,2022:,Meta,Or,Metaverse,Logo
Australia zadarła z Metą. Likwidują tysiące kont, interweniuje Kongres/Shutterstock
Koncern Meta zaczął zamykać konta w serwisach społecznościowych Instagram, Facebook i Threads, które należą do użytkowników w Australii poniżej 16. roku życia. 10 grudnia w tym kraju wejdzie w życie zakaz udostępniania serwisów społecznościowych nieletnim.

Według szacunków agencji Reuters, decyzja wpłynie na użytkowników 150 tys. kont na Facebooku i 350 tys. kont na Instagramie.

"To pierwsza kostka domina. Trzeba okiełznać firmy technologiczne" 

Szefowa e-Safety, australijskiego organu ds. bezpieczeństwa elektronicznego, Julie Inman Grant powiedziała w czwartek podczas szczytu cybernetycznego Sydney Dialogue, że ludzkość "osiągnęła punkt krytyczny".

– Nasze dane to waluta, która napędza te firmy (technologiczne – red.). Działają tam (w serwisach społecznościowych – red.) potężne, szkodliwe i zwodnicze mechanizmy, z którymi nawet dorośli nie są w stanie się zmierzyć. Jakie szanse mają więc nasze dzieci? – pytała.

Jej zdaniem australijski zakaz będzie pierwszą przewróconą kostką domina w globalnym dążeniu do "okiełznania wielkich firm technologicznych". Około 96 proc. australijskich nastolatków poniżej 16. roku życia, jak wynika z danych e-Safety, ma konta w serwisach społecznościowych.

Chociaż nowa regulacja wejdzie w życie dopiero w przyszłym tygodniu, należące do Meta aplikacje Instagram, Facebook i Threads rozpoczęły już dezaktywację kont użytkowników poniżej 16. roku życia. Większość innych platform zaczęła kontaktować się z nieletnimi użytkownikami, radząc im, by pobrali zdjęcia i kontakty, oraz oferując im wybór usunięcia konta lub zamrożenia go do czasu, gdy jego posiadacz ukończy 16 lat.

Lobby technologiczne poskarżyło się w Waszyngtonie. Dostała wezwanie 

Grant powiedziała, że na skutek lobbingu platform władze USA poprosiły ją o złożenie zeznań przed komisją Izby Reprezentantów (niższej izby Kongresu) w sprawie, którą nazwał próbą "wywierania eksterytorialnej władzy nad amerykańską wolnością słowa".

Inman Grant nie powiedziała, czy przychyli się do tej prośby. Zaznaczyła jednak, że wezwanie jej do stawienia się przed komisją "również stanowi próbę wywierania eksterytorialnego wpływu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj