Gigantyczna inwestycja Carmichael indyjskiego miliardera Gautama Adani, uważana przez Międzynarodową Agencję Energetyczną za "prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjny projekt węglowy, który jest obecnie rozwijany", zlokalizowana jest w ogromnym australijskim Basenie Galilejskim w stanie Queensland obejmującym około 250 tys. kilometrów kwadratowych, czyli mniej więcej tyle, co powierzchnia Wielkiej Brytanii.

Grupa Adani, która musi sama finansować projekt po tym, jak wycofali się inni potencjalni inwestorzy, będzie również budować niezbędną infrastrukturę, w tym linię kolejową konieczną do transportu wydobytego węgla na eksport. Międzynarodowa Agencja Energetyczna twierdzi, że sukces tej inwestycji będzie determinował los innych dużych projektów w Basenie Galilejskim, w tym indyjskiej GVK Group i projektu Alpha Coal australijskiego miliardera Gina Rineharta.

>>> Czytaj też: Utrzymanie elektrowni węglowych będzie kosztować polskich odbiorców więcej, niż sądzono

Projekt Carmichael, który według początkowych planów miał być mega-kopalnią o wartości 16 miliardów dolarów australijskich, został zredukowany do wartości 2 miliardów dolarów australijskich (1,4 miliarda dolarów USA) z docelową produkcją na poziomie 27,5 miliona ton węgla rocznie. Projekty o podobnej skali zazwyczaj realizowane są około dwóch lat od rozpoczęcia budowy.

Jak wynika z rządowych szacunków, odpowiedni rozwój przemysłu wydobywczego w tym regionie potencjalnie może podwoić australijski eksport węgla. A Australia już teraz jest drugim co do wielkości eksporterem węgla na świecie. Z tutejszych portów rocznie wypływa ponad 200 milionów ton surowca.

Od 2016 r. ceny węgla na świecie wzrosły ponad dwukrotnie. Głównie dzięki dużemu popytowi z Azji. Z globalnych prognoz analityków z UBS Group na 2019 rok wynika, że w nadchodzących latach węgiel będzie nadal drożał. W ich ocenie obecnie eksploatowane złoża trzeba będzie zastąpić nowymi na początku pierwszej połowy następnej dekady.

Tymczasem na światowej arenie rośnie presja na zmniejszanie zużycia węgla do produkcji energii elektrycznej. W październiku ONZ wydało raport, w którym wzywa do wycofania czarnego surowca jako źródła energii elektrycznej do 2050 r. Wszystko po to, by uniknąć katastrofalnych zniszczeń spowodowanych zmianą klimatu.

Koncern Adani akceptuje odnawialne źródła energii, które będą odgrywać coraz większą rolę w przyszłym koszyku energetycznym i jest zaangażowany w ten sektor poprzez projekty takie jak farma solarna Rugby Run, także w Queensland. Jednak z węgla nie zrezygnuje. "Musimy zapewnić, że nasze źródła energii są niezawodne i niedrogie, dlatego węgiel odgrywa kluczową rolę" - mówi rzecznik firmy.

>>> Czytaj też: Klimat w potrzebie. Węgiel musi odejść