Biuro prezydenta Serbii Alaksandara Vuczicia opublikowało w czwartek list, który Vuczić otrzymał od Trumpa. Amerykański prezydent pisze w nim: "Zachęcam do wykorzystania okazji i zachowania politycznego rozsądku przy podejmowaniu decyzji koniecznych do zrównoważenia interesów obu krajów".

List od amerykańskiego przywódcy do kosowskiego prezydenta został zamieszczony na stronie internetowej Thaciego. Trump podkreślił w nim, że "z radością przyjąłby prezydentów Kosowa i Serbii w Białym Domu w ramach historycznego porozumienia". Dodał, że "Stany Zjednoczone zainwestowały dużo w sukces Kosowa jako niezależnego, suwerennego państwa".

We wtorek w Brukseli odbyło się posiedzenie Rady Stabilizacji i Stowarzyszenia Unia Europejska–Serbia. Szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini wyraziła nadzieję, że mimo eskalacji napięcia pomiędzy oboma krajami uda się znaleźć drogę do normalizacji relacji.

Napięcie między Serbią a Kosowem wzrosło w listopadzie, gdy rząd w Prisztinie wprowadził 100-procentową podwyżkę ceł na towary sprowadzane z Serbii oraz Bośni i Hercegowiny, sugerując, że jest to odwet za odrzucenie wniosku Prisztiny o członkostwo w międzynarodowej organizacji policyjnej Interpol po intensywnym serbskim lobbingu.

Sytuację zaogniło także przyjęcie w ubiegłym tygodniu przez parlament Kosowa ustawy o utworzeniu własnej armii, czemu Serbia natychmiast się sprzeciwiła, ostrzegając, że nie przyczyni się to do zwiększenia bezpieczeństwa w regionie. Zapowiedziała też, że w związku z tą ustawą zwróci się o zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa

ONZ.

Kosowo ogłosiło niepodległość w 2008 roku, ale Serbia jej dotąd formalnie nie uznała. Na terenach tej dawnej serbskiej prowincji, głównie na północy, nadal mieszka 120 tys. Serbów. Ich lojalność wobec Belgradu wyraża się w nieuznawaniu rządu kosowskiego w Prisztinie.

Uregulowanie wzajemnych stosunków jest jednym z warunków wejścia obu krajów do Unii Europejskiej, o co starają się zarówno Belgrad, jak i Prisztina. (PAP)