Jeśli coś jest wygodne i wymaga od ludzi mniej wysiłku lub czasu, w końcu wygra. Ta prawidłowość jest zapisana w naturze człowieka. Popatrzmy: prawie już nie piszemy odręcznie, bo pióro wyparła klawiatura laptopa lub smartfona. W portfelu coraz więcej plastikowych kart, a mniej banknotów i monet. A najcenniejszą wartością stał się dziś czas, bo żyjąc w coraz większym pędzie, wciąż potrzebujemy go więcej. A ten stan rzeczy zawdzięczamy – o ironio – naszemu wielkiemu zamiłowaniu do rozleniwiającej wygody.

Komfort alfabetu

Gdyby ludzie byli bardziej skłonni do codziennego wysiłku, w zupełności zadowoliłoby ich pismo ideograficzne. Takie, jakiego używali przez wiele wieków starożytni Egipcjanie, a także Majowie i Aztekowie. Dziś posługują się nim niezwykle pracowici Japończycy oraz Chińczycy. Ideogramy wykształciły się kilka tysięcy lat temu z pisma piktograficznego. W nim każdy rysunek oznaczał określone pojęcie, co jest bardzo niewygodne – już sama liczba znaków prezentuje się imponująco, a jeszcze większe problemy sprawia zapisywanie bardziej skomplikowanych myśli.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP